Dr Wojciech Kuczyński kierownik Senare Centrum Medycyny Snu w Łodzi, somnolog (czyli specjalista zajmujący się diagnozowaniem i leczeniem zaburzeń snu) Europejskiego i Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem jest jednym z prelegentów Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind. Wydarzenie odbędzie się w czerwcu we Wrocławiu, a wśród jego patronów medialnych są Polska Agencja Prasowa oraz serwis Nauka w Polsce.
- Ze swoich snów pamiętamy przeciętnie zaledwie pięć sekund fazy REM, w której śniliśmy. Ta faza stanowi zwykle około 18-24 proc. naszego snu, czyli blisko 1,5 godziny. O czym śnimy przez resztę czasu? Choćby ten przykład pokazuje, że zagadnienia związane ze snami i nocną regeneracją nadal są w fazie intensywnych badań, choć trwają już około 50 lat, a pierwsze opisy osób lunatykujących pochodziły ze starożytnego Egiptu i Grecji - powiedział PAP dr Wojciech Kuczyński.
Ponieważ wiedza dotycząca snu wciąż jest rozwijana, to wiele rzadszych dolegliwości związanych ze snem budzi nasze obawy. Dr Kuczyński uspokaja jednak, że często nawet pozornie niebezpieczne zdarzenia nie muszą świadczyć o chorobie. Jednym z takich zjawisk jest paraliż przysenny.
- Paraliż przysenny zdarza się często u osób młodych w okresie dojrzewania ośrodkowego układu nerwowego. Polega na tym, że przebudzamy się z poczuciem lęku, bo nasze ciało jest całkowicie zwiotczone, sparaliżowane. Nie możemy wówczas poruszyć ani ręką, ani nogą, mamy trudność ze złapaniem oddechu. Ten stan ustępuje samoistnie dosłownie po kilku sekundach, natomiast budzi nasze przerażenie, bo oto jesteśmy świadomi, a nasze ciało nie współpracuje z naszymi potrzebami - opisał rozmówca PAP.
Jest to reakcja fizjologiczna, której nie należy mylić ze zmianami patologicznymi w organizmie. Paraliż tego typu zachodzi, gdy nagle obudzimy się w fazie snu REM, w której następuje tzw. atonia mięśni poprzecznie prążkowanych, czyli utrata napięcia mięśni. Nasze mięśnie jeszcze śpią, a my już jesteśmy świadomi.
- Atonia to bardzo potrzebny mechanizm obronny. Jeżeli np. komuś z nas śni się, że po mieszkaniu grasuje wielki aligator, który chce nas zjeść, to ten mechanizm powoduje, że budzimy się zlani potem, przerażeni, ale we własnym łóżku, a nie na ulicy. Gdyby mechanizmu atonii nie było, to przez sen skutecznie ucieklibyśmy z łóżka na ulicę przed tym groźnym aligatorem. Dlatego faza REM, w której śnimy charakteryzuje się występującą powszechnie atonią - wskazał ekspert.
Brak atonii może skutkować też tym, że pacjent w fazie REM, zachowuje się w sposób bardzo agresywny i niekontrolowany dla swojego otoczenia, ale też samemu sobie może zrobić krzywdę. Osoba ta pozostaje cały czas w pełnym napięciu mięśniowym i poniekąd odgrywa sny, których doświadcza. Taka sytuacja kliniczna występuje często w szczególności u pacjentów, którzy doświadczyli zespołu stresu pourazowego: służb mundurowych czy żołnierzy. Odgrywanie snów jest u nich wówczas zdecydowanie bardziej obrazowe, czy wręcz spektakularne. W takich sytuacjach podstawą jest psychoterapia wspomagana farmakologicznie, która pomaga gromadzić zasoby do tego, żeby sobie z tą traumą poradzić.
Przeciwieństwem atonii jest mioklonia. To sytuacja, gdy po położeniu do łóżka już prawie zasypiamy, ale nagle mamy poczucie przeszywającego prądu, który przechodzi przez całe nasze ciało. Nasz ośrodkowy układ nerwowy zaczyna już zasypiać, praktycznie jest w fazie snu, ale nasze ciało jeszcze nie. Wysyła więc sygnał do ośrodkowego układu nerwowego: budzimy się, ja nie śpię. To też jest naturalne zjawisko, fizjologiczna obrona organizmu przed zaśnięciem, która towarzyszy w szczególności osobom młodym na etapie zasypiania - wyjaśnił rozmówca PAP.
Diagnostykę można rozważyć u osób starszych, które zmagają się z takimi dolegliwościami. Warto wtedy sprawdzić, czy u takiego pacjenta nie występuje np. zespół niespokojnych nóg, który również może się objawiać przed zaśnięciem.
Spora część pacjentów, którzy korzystają z poradni leczenia snu zmaga się z nawracającymi koszmarami. - Koszmar senny, ale też zwykły sen, to proces konsolidacji pamięci, przetwarzania emocji, zlepek doświadczeń i wszystkich bodźców, których doświadczamy na co dzień w formie przypadkowych obrazów - wskazał dr Kuczyński.
W radzeniu sobie z koszmarami sennymi - radzi ekspert - pomocna jest terapia poznawczo-behawioralna, w której pacjent poznaje techniki, ograniczające wpływ koszmaru sennego na codzienne funkcjonowanie. - W ramach technik behawioralnych uczymy pacjenta, jak radzić sobie z koszmarami, których już doświadczył, jak może nabyć odpowiednich mechanizmów obronnych. Na przykład to, co jest naszym największym lękiem i strachem, możemy przekształcić przez pozytywne emocje. Dlatego warto zapisywać na kartce maksymalnie szczegółowo zapamiętany sen. Obok niego można napisać żartobliwą historię. Gdy przeczytamy sobie taki opis kilka razy i stworzymy komiczny obraz tego co nas przeraża, to z czasem taka technika przynosi spektakularne efekty. W ten sposób możemy szkolić nasz układ nerwowy do radzenia sobie z tym koszmarem - powiedział dr Kuczyński.
Niektórym z pacjentów zdarza się śnić świadomie. Obraz takiego zaburzenia można zobaczyć np. w filmie „Incepcja” (reż. Christopher Nolan). Główny bohater w sposób intencjonalny zasypia i wchodzi w kolejny sen, i w kolejny. Wyznacznikiem bycia na jawie jest w jego przypadku kręcący się zabawkowy bączek. Świadome śnienie jest zaburzeniem, które wpływa w dużej mierze na funkcjonowanie w ciągu dnia. - Kontrolując sprawczość w trakcie snu, nie odpoczywamy, nie regenerujemy się. Problemem jednej z pacjentek, która zgłosiła się do poradni z powodu snu świadomego, nie było to, że potrafiła kontrolować swój sen, ale to, że każdej nocy była wykończona, budziła się ogromnie zmęczona. W nocy zamiast odpoczywać tworzyła odrębny i niezależny świat - opisał rozmówca PAP.
Kongres i Festiwal Psychologicznego Re_Mind, organizowane przez Uniwersytet SWPS - wraz z miastem Wrocław i Telewizją Polską, odbędzie się między 22 a 24 czerwca we Wrocławiu. Weźmie w nim udział ponad 200 prelegentów z Polski i zagranicy. Dr Kuczyński weźmie udział w spotkaniu na temat znaczenia snu dla zdrowia człowieka.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ agt/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25