Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Psyho: myślenie to proces twórczy i intuicja, AI przetwarza tylko tekst (wywiad)

PAP 04:34, 27.05.2026 Aktualizacja: 13:25, 27.05.2026
Skomentuj Psyho: myślenie to proces twórczy i intuicja, AI przetwarza tylko tekst (wywiad)

Psyho (Przemysław Dębiak, ur. 1983) to programista, zwycięzca maratonów programistycznych i wielokrotny mistrz TopCoder. W lipcu 2025 r. zwyciężył w konkursie AtCoder w Tokio (ścieżka heurystyczna), jako jedyny człowiek uzyskując lepszy wynik niż model OpenAI. Psyho jest również wielokrotnym mistrzem Polski w rozwiązywaniu łamigłówek.

 

PAP: Pytam cię jako człowieka, który główkuje lepiej niż AI. Jeśli chodzi o rozwój sztucznej inteligencji – dokąd zmierzamy jako ludzkość i czy to dobry kierunek?

 

Psyho: Hmmm… Główny problem z odpowiadaniem na tego typu pytania polega na tym, jak bardzo pesymistyczną wersję przyszłości chcę nakreślić. Większość osób, które bardzo głęboko siedzą w tematach związanych z rozwojem AI, ma raczej pesymistyczne podejście. W przekazie medialnym wszyscy wypowiadają się jednak pozytywnie, bo nikt nie chce być wytykanym palcami za zwiastowanie apokalipsy. Ja chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwa.

 

Jednym z największych problemów jest koncentracja władzy w rękach kilku labów tworzących AI - w USA czy Chinach. Europa jest poza tą główną konwersacją. Ale jeśli nie będziemy mieli własnych zasobów i startupów, pieniądze i sprawczość odpłyną od nas bezpowrotnie. Musimy się rozwijać, bo ignorancja w tym temacie jest bardzo kosztowna.

 

Nie zakładajmy też, że rozwój AI wyhamuje i że „bańka AI” zaraz pęknie. To bzdura. Nie ma żadnych sensownych znaków, które by na to wskazywały. Zmiany będą przychodziły bardzo szybko i zamiast zastanawiać się, jak je zatrzymać, lepiej skupić się na tym, jak je mądrze wykorzystać.

 

A patrząc na tempo rozwoju AI: najbardziej prawdopodobne jest to, że w ciągu najbliższych paru lat będziemy w stanie zautomatyzować większość zadań przy większości zawodów, które aktualnie wykonujemy przy pomocy komputera.

 

PAP: Ach, żegnaj, moja praco dziennikarza. A czy również zawód programisty to profesja wymierająca?

 

Psyho: Programista jest osobą, która kodyfikuje wymagania. Nawet więc jeśli AI będzie w stanie w 100 proc. napisać kod, to w dalszym ciągu ktoś musi zdefiniować, co dokładnie model ma robić. Więc zawód programisty prawdopodobnie pozostanie, choć bardzo się zmieni.

 

Przez najbliższe lata pozostaną w programowaniu sfery, gdzie AI sobie jeszcze nie radzi za dobrze: oprogramowanie dla mikrokontrolerów, zaawansowany machine learning czy miejsca, gdzie jest po prostu mało danych treningowych.

 

Poza tym świat potrzebuje pewnie sto razy więcej software'u niż obecnie jesteśmy w stanie wyprodukować. Wszystko można by zrobić dziesiątki razy lepiej... (chwila ciszy). Zaraz, o czym ja mówiłem? Odpowiedziałem na pytanie?

 

PAP: Tak. Ale jeszcze rozwińmy ten wątek: co będzie z kontrolą człowieka nad pomysłami programistycznymi AI? Jeśli AI już niemal prześcignie informatyków - to kto sprawdzi, czy ono w pisaniu kodu nie „idzie na skróty”? Nie popełnia błędów? Nie pozostawia luk bezpieczeństwa w tworzonych przez siebie systemach?

 

Psyho: Od razu przychodzą mi do głowy niuanse, które trzeba by było wyjaśnić. Nie lubię unikać nadmiernych uproszczeń. Modele są coraz lepsze, w pewnym momencie będą lepsze w rozwijaniu modeli niż sami researcherzy.

 

Niektóre laby szacują, że do końca 2028 roku dojdziemy do czegoś, co nazywa się recursive self-improvement – model w autonomiczny sposób sam się będzie rozwijał. Jeśli tempo będzie gigantyczne, ludzie będą używali jednych modeli, żeby analizować to, co się dzieje w środku innych modeli.

 

A czy modele będą mówić prawdę? Nie wiadomo. Laby AI spieszą się teraz, żeby wypuszczać modele, żeby zbierać dane od ludzi; widzieć, jak starają się ominąć zabezpieczenia… Hmmm… Czy odpłynąłem za bardzo od pytania? Często zaczynam zdanie, przerywam w połowie, bo w międzyczasie dojrzewa inna myśl i zaczynam mówić kolejną.

 

PAP: To ciekawe, w jaki sposób układasz odpowiedzi. Mam wrażenie, że przeszukujesz symultanicznie różne możliwe przestrzenie odpowiedzi i zatrzymujesz się, kiedy widzisz, że popłynąłeś za daleko. Czy ten dość nielinearny sposób myślenia pomaga ci rozwiązywać zadania optymalizacyjne - takie, gdzie nie ma jednej najlepszej odpowiedzi, ale trzeba szukać coraz lepszych rozwiązań?

 

Psyho: Nie wiem, czy pomaga; wiem jedynie, że się dość mocno wyróżniam na tle moich konkurentów w zawodach programistycznych. Większość z nich myśli mocno analitycznie, czyli świadomie i systematycznie analizują zadania, które mamy do rozwiązania. A ja opieram się dużo bardziej na intuicji. Moje myślenie odbywa się w konceptach, ideach, które dojrzewają i nagle „wykluwają się” jako gotowe rozwiązanie.

 

Ludzki umysł działa tak, że przy małej ilości informacji musimy myśleć analitycznie. Ale im więcej mamy „danych treningowych” – czyli godzin spędzonych na rozwiązywaniu problemów – tym więcej procesów możemy przerzucić do warstwy intuicyjnej. Dzięki temu potrafię wymyślić skomplikowane rozwiązanie w kilka minut, bo mój proces myślenia jest krótszy. Podczas gdy inni zapisywali na zawodach w Tokio po kilka kartek z rozmaitymi obliczeniami, ja miałem jedną stronę z kilkoma losowymi bazgrołami. Po prostu „czuję”, która droga jest sensowna.

 

PAP: Jakie konkretne zasoby mózgu i umiejętności przydają się w rozwiązywaniu skomplikowanych i zadań programistycznych i łamigłówek, takich jak te na mistrzostwach?

 

Psyho: Czynności intelektualne można rozbić na czynniki pierwsze. Pierwszym jest koncentracja – tzw. deep focus. To umiejętność utrzymania pełnego skupienia – np. przez godzinę bez sekundy rozluźnienia. Drugim jest pamięć – krótko- i długotrwała. W łamigłówkach, takich jak sudoku, ważna jest np. pamięć wizualna, która pozwala przywołać strukturę diagramu sudoku, nawet gdy przesuwasz wzrok w inny fragment łamigłówki.

 

Istotne są techniki, które musisz mieć „zinternalizowane”. Na przykład umiejętność znajdowania tzw. singles – patrzysz na rząd lub kolumnę i automatycznie, w ułamku sekundy, wiesz, której cyfry brakuje. To jest szybka interpretacja danych wizualnych.

 

PAP: Mózg to część organizmu. Oddziałuje na niego zmęczenie, nadmiar bodźców, starzenie. Mówisz, że odszedłeś na “emeryturę”, jeśli chodzi o udział w konkursach programistycznych. Czy to dlatego, że czujesz spadek formy intelektualnej?

 

Psyho: Nie odczuwam spadku możliwości umysłowych. Ale maratony programistyczne są wyczerpujące dla ciała: to niewyspanie, konieczność siedzenia wielu godzin w bezruchu. Poza tym rozwiązywanie łamigłówek pod presją czasu to ekstremalny wysiłek intelektualny.

 

Ludzie, nawet po 20 minutach ścigania się między sobą w rozwiązywaniu sudoku, odczuwają znużenie - często nawet nie rozumieją wtedy, że to z powodu zmęczenia - ich ciało, a konkretnie mózg, właśnie zaliczyło wizytę na intelektualnej siłowni.

 

PAP: Jeśli chodzi o programowanie, w czym wciąż jesteś lepszy od AI?

 

Psyho: AI jest niesamowicie szybka, ale brak jej unikalności. Jeśli dasz modelowi zadanie, to on wygeneruje masę kodu w krótkim czasie. Ja tego, co napisało AI w AtCoder, nie dałbym rady wystukać na klawiaturze w 10 godzin (czyli przez cały czas trwania konkursu - przyp. PAP). AI wykłada się np. na optymalizacji czasu wykonania – zadziwiająco słabo radzi sobie z pisaniem kodu, który szybko działa.

 

Modele mają też tendencję do unikania skomplikowanych, ambitnych rozwiązań. Preferują to, co jest w danych treningowych. Jeśli zadanie wymaga stworzenia zupełnie nowej „architektury” myślenia - AI polegnie na starcie. To jest ta droga, którą człowiek jest jeszcze w stanie przejść lepiej niż model – od pomysłu, przez intuicyjne udowodnienie sobie, że to ma potencjał, aż po finalną realizację. AI nie potrafi jeszcze „poczuć”, że jakieś dziwne, niesprawdzone podejście okaże się genialne.

 

Ważne jest też to, co nazywam „research taste”...

 

PAP: …Naukowa kwestia smaku…

 

Psyho: …Modele nie wiedzą, które rozwiązanie jest fajne, a które tylko poprawne. Możemy poprosić model, żeby napisał nam opowiadanie i ono technicznie będzie bardzo dobre, ale jednak będzie brakowało mu „iskry”, jakiejś funkcji, która czyni je w naszych oczach świetnym.

 

Modele AI często idą po linii najmniejszego oporu, wybierają rozwiązania łatwe. Człowiek za to potrafi wyznaczyć sobie pośrednie metryki i zrozumieć, że droga do celu będzie długa i niewdzięczna, ale potencjalnie lepsza. AI ma problem z wymyślaniem unikalnych strategii tam, gdzie nie ma natychmiastowej nagrody.

 

Prawda o różnicy między nami a algorytmami leży w samym fundamencie procesu twórczego. Dla AI kodowanie to tekst, czyli forma jednowymiarowa, którą modele rozumieją świetnie, bo operują na statystyce ciągu znaków. Ale prawdziwe ludzkie myślenie to intuicja – proces, który dzieje się poza słowami, w przestrzeniach, których model nie potrafi jeszcze symulować. AI pracuje na projekcji świata na tekst i na tej podstawie stara się wyobrazić sobie, jak on działa. Ja jako człowiek operuję na czystym konceptualnym przeczuciu, które dopiero na samym końcu kodyfikuję do formy tekstowej.

 

PAP: Co pociąga cię w łamigłówkach?

 

Psyho: W życiu informacje są zaszumione. Prowadzisz firmę i nie wiesz, czy robisz to dobrze, czy źle. A przy okazji rozwiązywania łamigłówek od razu wiesz, czy zrobiłaś coś dobrze. Jasny feedback, jaki otrzymuję w grze lub łamigłówce, to moja strefa komfortu.

 

PAP: Jesteś na „emeryturze” konkursowej - ale czy nie kusi cię, żeby wziąć udział w kolejnej edycji AtCoder, aby sprawdzić, czy nadal jesteś lepszy w zadaniach optymalizacyjnych niż AI?

 

Psyho: Nie brałem udziału w eliminacjach. Nieoficjalnie jednak mogę powiedzieć, że będę w jakiś sposób zaangażowany w konkurs. Moja „artystyczna” część duszy chciałaby robić gry – marzy mi się zrobienie bardzo eksperymentalnej gry wideo typu incremental(są to gry, których główną składową są tak zwane zmiany paradygmatu).

 

PAP: Jak podpisać cię w wywiadzie? Psyho czy Przemysław Dębiak?

 

Psyho: Po prostu Psyho . To jeszcze ksywka z czasów gry w "Wormsy", w której wymyślałem postaciom dziwne imiona. Jedno z nich kiedyś zaadoptowałem na swój pseudonim. Mam go od 14. roku życia i bardzo się z nim zżyłem. Nie lubię barier, które stwarza imię i nazwisko. Po co używać imienia, które ktoś mi wylosował, skoro mogę używać nazwy, którą wybrałem sobie sam?

 

***

 

Psyho będzie gościem konferencji Women in Tech Summit Warsaw (10 i 11 czerwca). PAP i serwis Nauka w Polsce są patronami medialnymi tego wydarzenia.

 

Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)

 

lt/ zan/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%