Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Medioznawczyni: jeśli chcemy walczyć z dezinformacją, udzielajmy głosu prawdziwym ekspertom

PAP 09:58, 25.03.2026
Skomentuj Medioznawczyni: jeśli chcemy walczyć z dezinformacją, udzielajmy głosu prawdziwym

Raport dotyczący medialnej obecności 24 uniwersytetów przygotował Zespół Monitoringu Mediów Polskiej Agencji Prasowej. Zestawienie obejmuje okres od 1 stycznia do 12 marca br.

 

Pierwszą pozycję w zestawieniu zajął Uniwersytet Warszawski, wyprzedzając Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Łódzki. W piątce uczelni najczęściej obecnych w mediach znalazły się też: Uniwersytet Gdański i Uniwersytet Wrocławski. Dziesiątkę uczelni dopełniają: Uniwersytet Śląski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet SWPS, Uniwersytet w Białymstoku i Katolicki Uniwersytet Lubelski.

 

Z analizy wynika, że uczelnie najczęściej obecne są w mediach poprzez wypowiedzi swoich ekspertów. Rzadziej pojawiają się doniesienia na temat prowadzonych badań czy tego, co dzieje się na samej uczelni.

 

- Codzienność życia uczelni nie sprzedaje się dobrze w mediach. Z kolei nad osiągnięciami pracuje się czasami nawet przez dekady. Zrozumiałe jest więc, że to przez ekspertów uczelnie są najczęściej obecne w mediach. To też nasza furtka do tego, żeby przybliżyć odbiorcom mediów, czym się zajmujemy, co nam z badań wychodzi - skomentowała dr hab. Agnieszka Łukasik-Turecka, prof. KUL, dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Administracji z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Linia ekspert – dziennikarz, to najkrótszy i najlepszy sposób na dzielenie się wiedzą i dotarcie z nią do społeczeństwa – dodała.

 

Uczelnie coraz częściej organizują więc zespoły ekspertów, którzy komentują bieżące wydarzenia społeczne, polityczne, kulturalne. W przypadku KUL – jak mówi prof. Agnieszka Łukasik-Turecka – baza badaczy, którzy chcą dzielić się wiedzą ze społeczeństwem za pośrednictwem mediów, działa już 11 lat, skupiając 90 ekspertek i ekspertów. W jej ocenie to przełożyło się również na 10. miejsce KUL w raporcie PAP i uplasowanie się przed innymi uczelniami z regionu.

 

- My naukowcy robimy to pro bono. Ta działalność wpisuje się w społeczną misję badacza. Korzysta na tym jednak i uczelnia, i sami badacze. Zachęcam do takich działań inne uczelnie, bo możemy dzięki temu realizować tę najważniejszą misję społeczną, jaką jest edukowanie społeczeństwa. Z drugiej strony to także kreowanie wizerunku badacza i uczelni, która może pokazać, np. w jakich dyscyplinach jest mocna – podkreśliła rozmówczyni PAP.

 

Szeroka obecność uczelnianych ekspertów w mediach to też - jej zdaniem - szansa na podniesienie poziomu debaty publicznej. - W dobie mediów społecznościowych doszło do rozwodnienia pojęcia ekspert. Gdy skrolujemy platformy społecznościowe, to - obok prawdziwych ekspertów - mamy posty osób, które nie specjalizują się w danej tematyce. Jeśli chcemy walczyć z dezinformacją, podawać prawdziwe informacje, edukować społeczeństwo, to musimy przypomnieć, że ekspertem jest ten, kto prowadzi badania w danej dziedzinie. Tylko taka osoba ma odpowiednią wiedzę, by na dany temat się wypowiadać – powiedziała prof. Agnieszka Łukasik-Turecka.

 

Jak wyjaśniła, w przypadku KUL do zespołu ekspertów należą te osoby, które mają przynajmniej stopień doktora, specjalizują się w danym obszarze i komentują tylko to, co badają. - Tak odróżniamy eksperta od komentatora - podkreśliła.

 

Zdaniem badaczki obecność na dwóch pierwszych miejscach uniwersytetów z Warszawy i Krakowa jest w dużej mierze wynikiem dostępności badaczy tych uczelni dla mediów.

 

- Największe redakcje to jednak Warszawa i Kraków. W pandemii nastąpiła zmiana, jeśli chodzi o komentowanie w mediach. Redakcje zaakceptowały, że nie zawsze musi być profesjonalne światło, profesjonalny dźwięk i wypowiedź ze studia, ale wystarczy połączenie z domowego wnętrza. Jednak obecnie to się znów zmieniło i w przypadku telewizji czy radia dziennikarze jednak wolą mieć osobę w studiu, stąd eksperci UW czy UJ będą bardziej osiągalni. Istotnym kryterium jest też wielkość uczelni, ponieważ przekłada się ona na liczbę pracowników, a tym samym potencjalnych ekspertów – zauważyła.

 

Z raportu PAP wynika, że na początku roku w mediach najczęściej pojawiali się eksperci z takich dziedzin, jak politologia i stosunki międzynarodowe. Według badaczki KUL na taki obraz wpłynęły wydarzenia związane z intensyfikacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.

 

- Geopolityka nie występowałaby w zestawieniu tak wysoko, gdyby nie sytuacja na Bliskim Wschodzie od końcówki lutego. Zapewne, gdyby badanie przypadło na czas pandemii, to dominowałyby zdrowie i medycyna. Eksperci KUL byli z kolei intensywnie wykorzystywani w mediach na początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Tutaj na wschodzie, w Lublinie, mamy badaczy, którzy rzeczywiście zagadnieniami dotyczącymi Ukrainy i Federacji Rosyjskiej od lat się zajmują – przypomniała rozmówczyni PAP.

 

Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)

 

ekr/ bar/ mhr/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%