Raport dotyczący medialnej obecności 24 uniwersytetów przygotował Zespół Monitoringu Mediów Polskiej Agencji Prasowej. Zestawienie obejmuje okres od 1 stycznia do 12 marca br.
Pierwszą pozycję w zestawieniu zajął Uniwersytet Warszawski, wyprzedzając Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Łódzki. W piątce uczelni najczęściej obecnych w mediach znalazły się też: Uniwersytet Gdański i Uniwersytet Wrocławski. Dziesiątkę uczelni dopełniają: Uniwersytet Śląski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet SWPS, Uniwersytet w Białymstoku i Katolicki Uniwersytet Lubelski.
Z analizy wynika, że uczelnie najczęściej obecne są w mediach poprzez wypowiedzi swoich ekspertów. Rzadziej pojawiają się doniesienia na temat prowadzonych badań czy tego, co dzieje się na samej uczelni.
- Codzienność życia uczelni nie sprzedaje się dobrze w mediach. Z kolei nad osiągnięciami pracuje się czasami nawet przez dekady. Zrozumiałe jest więc, że to przez ekspertów uczelnie są najczęściej obecne w mediach. To też nasza furtka do tego, żeby przybliżyć odbiorcom mediów, czym się zajmujemy, co nam z badań wychodzi - skomentowała dr hab. Agnieszka Łukasik-Turecka, prof. KUL, dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Administracji z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Linia ekspert – dziennikarz, to najkrótszy i najlepszy sposób na dzielenie się wiedzą i dotarcie z nią do społeczeństwa – dodała.
Uczelnie coraz częściej organizują więc zespoły ekspertów, którzy komentują bieżące wydarzenia społeczne, polityczne, kulturalne. W przypadku KUL – jak mówi prof. Agnieszka Łukasik-Turecka – baza badaczy, którzy chcą dzielić się wiedzą ze społeczeństwem za pośrednictwem mediów, działa już 11 lat, skupiając 90 ekspertek i ekspertów. W jej ocenie to przełożyło się również na 10. miejsce KUL w raporcie PAP i uplasowanie się przed innymi uczelniami z regionu.
- My naukowcy robimy to pro bono. Ta działalność wpisuje się w społeczną misję badacza. Korzysta na tym jednak i uczelnia, i sami badacze. Zachęcam do takich działań inne uczelnie, bo możemy dzięki temu realizować tę najważniejszą misję społeczną, jaką jest edukowanie społeczeństwa. Z drugiej strony to także kreowanie wizerunku badacza i uczelni, która może pokazać, np. w jakich dyscyplinach jest mocna – podkreśliła rozmówczyni PAP.
Szeroka obecność uczelnianych ekspertów w mediach to też - jej zdaniem - szansa na podniesienie poziomu debaty publicznej. - W dobie mediów społecznościowych doszło do rozwodnienia pojęcia ekspert. Gdy skrolujemy platformy społecznościowe, to - obok prawdziwych ekspertów - mamy posty osób, które nie specjalizują się w danej tematyce. Jeśli chcemy walczyć z dezinformacją, podawać prawdziwe informacje, edukować społeczeństwo, to musimy przypomnieć, że ekspertem jest ten, kto prowadzi badania w danej dziedzinie. Tylko taka osoba ma odpowiednią wiedzę, by na dany temat się wypowiadać – powiedziała prof. Agnieszka Łukasik-Turecka.
Jak wyjaśniła, w przypadku KUL do zespołu ekspertów należą te osoby, które mają przynajmniej stopień doktora, specjalizują się w danym obszarze i komentują tylko to, co badają. - Tak odróżniamy eksperta od komentatora - podkreśliła.
Zdaniem badaczki obecność na dwóch pierwszych miejscach uniwersytetów z Warszawy i Krakowa jest w dużej mierze wynikiem dostępności badaczy tych uczelni dla mediów.
- Największe redakcje to jednak Warszawa i Kraków. W pandemii nastąpiła zmiana, jeśli chodzi o komentowanie w mediach. Redakcje zaakceptowały, że nie zawsze musi być profesjonalne światło, profesjonalny dźwięk i wypowiedź ze studia, ale wystarczy połączenie z domowego wnętrza. Jednak obecnie to się znów zmieniło i w przypadku telewizji czy radia dziennikarze jednak wolą mieć osobę w studiu, stąd eksperci UW czy UJ będą bardziej osiągalni. Istotnym kryterium jest też wielkość uczelni, ponieważ przekłada się ona na liczbę pracowników, a tym samym potencjalnych ekspertów – zauważyła.
Z raportu PAP wynika, że na początku roku w mediach najczęściej pojawiali się eksperci z takich dziedzin, jak politologia i stosunki międzynarodowe. Według badaczki KUL na taki obraz wpłynęły wydarzenia związane z intensyfikacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Geopolityka nie występowałaby w zestawieniu tak wysoko, gdyby nie sytuacja na Bliskim Wschodzie od końcówki lutego. Zapewne, gdyby badanie przypadło na czas pandemii, to dominowałyby zdrowie i medycyna. Eksperci KUL byli z kolei intensywnie wykorzystywani w mediach na początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Tutaj na wschodzie, w Lublinie, mamy badaczy, którzy rzeczywiście zagadnieniami dotyczącymi Ukrainy i Federacji Rosyjskiej od lat się zajmują – przypomniała rozmówczyni PAP.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ bar/ mhr/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25