PAP: Jak to jest, że dla części klasy politycznej i mediów 4 czerwca 1989 r. to fundament nowoczesnej Polski i „święto wolności”, a z waszego badania wynika, że tylko 1 proc. Polaków wskazuje tę datę jako powód do dumy narodowej? Bardziej dumni – 24 proc. – jesteśmy z wygranej pod Grunwaldem.
Antoni Głowacki: Myślę, że przesadą byłoby powiedzieć, że 4 czerwca zupełnie nie działa na wyobraźnię społeczną. Problem polega raczej na tym, że Polacy nie postrzegają tej daty jako pojedynczego, wyizolowanego wydarzenia. Funkcjonuje ona przede wszystkim jako element znacznie szerszego procesu – upadku komunizmu i transformacji ustrojowej.
To był proces rozłożony w czasie i trudny do sprowadzenia do jednego symbolicznego momentu. Dlatego samo „wyciąganie” 4 czerwca z tego kontekstu może wydawać się sztuczne. Zresztą, kiedy pytamy szerzej o obalenie komunizmu, wskazań jest już znacznie więcej – około 13 proc. To pokazuje, że pamięć o transformacji istnieje, ale niekoniecznie skupia się wokół jednej daty.
Istotne jest też to, że sama rocznica pozostaje stosunkowo słabo obecna w debacie publicznej i mediach. Nawet w czasie obchodów zainteresowanie nią jest ograniczone, co wpływa na społeczne postrzeganie tego wydarzenia.
PAP: W raporcie piszą państwo, że upadek komunizmu jest „rytualnie i narracyjnie jeszcze nie w pełni opracowany”. Co to znaczy?
A.G.: Jesteśmy dziś w bardzo ciekawym momencie z perspektywy pamięci społecznej. Mija już ponad 35 lat od transformacji i zbliżamy się do symbolicznej granicy 40 lat. To zwykle moment, kiedy wydarzenia przestają być częścią pamięci bezpośredniej i zaczynają funkcjonować jako pamięć kulturowa – opowieść przekazywana kolejnym pokoleniom.
To oznacza, że dopiero teraz krystalizuje się odpowiedź na pytanie, o czym właściwie jest historia transformacji. O jakich wartościach opowiada? Czy to przede wszystkim opowieść o demokracji, wolności, kompromisie, społeczeństwie obywatelskim, a może o kosztach gospodarczych i społecznych zmian?
Nie wykształciliśmy też trwałych rytuałów związanych z 4 czerwca. W przeciwieństwie do 11 listopada nie mamy zakorzenionej tradycji obchodów. Takie święta buduje się przez dekady, konsekwentnie i wspólnotowo. Tego procesu w przypadku 4 czerwca właściwie nie było.
PAP: Tymczasem młodsze pokolenia często silniej emocjonalnie reagują choćby na Powstanie Warszawskie niż na rok 1989. Dlaczego?
A.G.: Paradoksalnie starsze wydarzenia bywają łatwiejsze do opowiadania, bo ich znaczenie jest już społecznie ustalone. Wiadomo, jakie wartości symbolizują i jaką rolę pełnią w pamięci zbiorowej.
W przypadku transformacji wciąż żyją ludzie, którzy pamiętają tamte wydarzenia osobiście. Dla młodszych pokoleń może to tworzyć poczucie, że „to jeszcze nie jest ich historia”, że należy ona bardziej do rodziców czy dziadków.
Do tego dochodzi sama złożoność procesu transformacji. To nie jest jedno dramatyczne wydarzenie z wyraźnym początkiem i końcem, ale wielowymiarowy proces polityczny, społeczny i gospodarczy. Trudniej go sprowadzić do prostego symbolu czy emocjonalnej narracji.
PAP: W internecie wokół 4 czerwca bardzo często pojawiają się gniew, oskarżenia o zdradę i „Magdalenkę”. Na ile pamięć o tej dacie jest dziś spolaryzowana?
A.G.: Trzeba pamiętać, że internet z natury wzmacnia emocje negatywne. Dlatego zależało nam, by badać to zjawisko różnymi metodami – nie tylko analizą dyskusji internetowych, ale też sondażem i wywiadami grupowymi.
Z badań wynika, że same wydarzenia z 1989 r. są przez większość Polaków oceniane pozytywnie. Spór dotyczy raczej dziedzictwa transformacji niż samego 4 czerwca.
Bardzo wyraźnie widzieliśmy podczas badań fokusowych, że rozmowa o historii szybko przechodziła w rozmowę o współczesnej polityce. To właśnie współczesne podziały polityczne są dziś bardziej polaryzujące niż sama ocena wydarzeń historycznych.
Drugim źródłem napięcia jest pamięć transformacji gospodarczej. To ona wywołuje rozczarowanie czy poczucie niesprawiedliwości związane z kosztami przemian społecznych i ekonomicznych lat 90.
PAP: Jak opowiadać o 1989 roku młodym ludziom, dla których to już właściwie prehistoria?
A.G.: Największy problem polega na tym, że transformacja często jawi się jako abstrakcyjny proces polityczny i geopolityczny, a nie historia konkretnych ludzi. Ta opowieść ma stosunkowo mało „ludzkiej twarzy”.
Dlatego ważne jest znalezienie takiego języka opowiadania o transformacji, który pokaże ją jako historię o wartościach i codziennym doświadczeniu ludzi. W naszych badaniach bardzo mocno wybrzmiewało to, że dla wielu osób dziedzictwem 1989 r. jest po prostu możliwość decydowania o własnym życiu, swoboda podróżowania, dostęp do świata, większa otwartość czy poprawa jakości życia.
To nie jest tylko opowieść o polityce. To także historia indywidualnej wolności i zmiany codziennego życia.
PAP: Czy Polacy chcą dziś „Święta Wolności”?
A.G.: W raporcie celowo nie dajemy jednoznacznej odpowiedzi. Widać, że Polacy dostrzegają znaczenie upadku komunizmu i potrzebę jego upamiętnienia, ale pytanie brzmi: czy właściwą datą jest właśnie 4 czerwca?
Ten proces był bardzo złożony i trudno sprowadzić go do jednego momentu. Zawsze można zapytać, dlaczego akurat 4 czerwca, a nie 31 sierpnia czy inna symboliczna data.
Nie mieliśmy w Polsce jednego takiego wydarzenia jak upadek muru berlińskiego. Dlatego każde upamiętnienie wymagałoby przekonującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie ten moment ma symbolizować cały proces transformacji.
PAP: Po co właściwie społeczeństwom rocznice i święta? Dlaczego one są tak ważne?
A.G.: Rocznice i święta pełnią bardzo ważną funkcję społeczną, bo pomagają budować wspólnotę i opowieść o tym, kim jesteśmy jako społeczeństwo. To są momenty, w których nie tylko wspominamy historię, ale też symbolicznie określamy wartości, które uznajemy za ważne.
Święta państwowe działają trochę jak rytuały – porządkują pamięć zbiorową, nadają znaczenie wydarzeniom historycznym i pomagają przekazywać je kolejnym pokoleniom. Dzięki nim historia nie pozostaje tylko wiedzą z podręczników, ale staje się czymś żywym społecznie.
Pamięć o transformacji wciąż pozostaje w pewnym sensie „w budowie”. My dopiero ustalamy, jaką historię chcemy o tych wydarzeniach opowiadać i jakie miejsce mają one zajmować w naszej pamięci zbiorowej.
# # #
4 czerwca 1989 r. odbyła się w Polsce pierwsza tura częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, uznawana za jeden z kluczowych momentów upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Wybory były efektem porozumień Okrągłego Stołu zawartych między władzami PRL a opozycją solidarnościową.
Choć tylko część mandatów do Sejmu mogła zostać obsadzona w wolnej rywalizacji, kandydaci Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” odnieśli zdecydowane zwycięstwo, zdobywając niemal wszystkie dostępne miejsca. Wybory otworzyły drogę do powstania pierwszego niekomunistycznego rządu w bloku wschodnim i rozpoczęły proces transformacji ustrojowej w Polsce.
Raport „Czy chcemy Święta Wolności? Pamięć 4 czerwca 1989 r.” został przygotowany przez Narodowe Centrum Kultury. Badanie realizowano od maja do sierpnia 2025 r. i objęło ono analizę prasy, internetu, sondaż opinii publicznej oraz wywiady fokusowe. Raport z badania jest dostępny na stronie internetowej NCK, a jego premierowa prezentacja odbędzie się 4 czerwca w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w ramach Święta Wolności i Praw Obywatelskich.
Sondaż przeprowadzono metodą CATI na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków. Autorzy badania analizowali m.in. stosunek Polaków do transformacji ustrojowej, pamięć o wydarzeniach 4 czerwca 1989 r. oraz społeczne poparcie dla ustanowienia tej daty świętem narodowym.
Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)
mir/ joz/ dki/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25