Balicki jest, obok profesorów psychiatrii: Jacka Wciórki i Andrzeja Cechnickiego, redaktorem raportu „Przełom w opiece psychiatrycznej w Polsce: centra zdrowia psychicznego w latach 2018-2025”, który został zaprezentowany we wtorek w Szpitalu Wolskim w Warszawie. To rozpisane na wiele głosów podsumowanie pilotażu, który został podjęty w 2018 roku w celu odejścia od tzw. azylowego sposobu organizacji opieki psychiatrycznej na rzecz modelu środowiskowego.
- Udało się dokonać przełomu w myśleniu o psychiatrii. Wcześniej nie było takiej zmiany systemowej – podkreślił prof. Wciórka.
Redaktorzy publikacji ocenili, że władze publiczne nie wyciągnęły wniosków z udanego do 2021 roku startu reformy polegającej na powstawaniu centrów zdrowia psychicznego (CZP) obejmujących określoną populację, współpracujących z jednej strony z psychiatrycznym oddziałem szpitalnym, z drugiej – pomocą społeczną i rozliczanych na podstawie stawki kapitacyjnej na jednego mieszkańca danej populacji. Wskazali, że wciąż psychiatria, pomimo coraz większego zapotrzebowania na opiekę w tej dziedzinie, jest niedofinansowana.
- Obecnie przeznaczamy 4,5 proc. budżetu NFZ na opiekę psychiatryczną. Średnia unijna wynosi 8,7 proc., a eksperci w The Lancet Commission w 2018 roku postulowali, by kraje takie jak Polska przeznaczały na psychiatrię 10 proc. swojego budżetu na opiekę zdrowotną - powiedział Balicki.
Jacek Wciórka dodał, że poziom 5 proc. rekomendowany był przez The Lancet Commission dla krajów ubogich bez rozwiniętej infrastruktury. The Lancet Commission to międzynarodowa grupa ekspertów min. w psychiatrii i zdrowiu publicznym, która na podstawie danych naukowych opracowała rekomendacje dotyczące opieki psychiatrycznej.
Reforma polegała na stworzeniu centrów zdrowia psychicznego, w ramach których działają zespoły środowiskowe, które w razie potrzeby odwiedzają pacjentów w domu. Centra zatrudniają asystentów zdrowienia (odpowiednio przeszkolone osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego, które mają za zadanie stanowić pomost pomiędzy pacjentem a profesjonalistą medycznym w razie potrzeby), prowadzona jest terapia indywidualna i grupowa, działają kluby pacjenta, rodziny osób w kryzysie mogą otrzymać profesjonalne wsparcie.
Zdaniem redaktorów raportu od 2022 roku nastąpiło „wygaszanie reformy” poprzez „kwestionowanie założeń, tendencyjny opis i interpretację wyników, forsowanie niezasadnych odstępstw od modelu, jałową nieprzejrzystą i nieskuteczną działalność kolejnych komisji czy podjęcie skokowego zwiększenia liczby CZP bez odpowiednio przygotowanych reguł i standardów ich funkcjonowania”.
W dniu konferencji prezentującej raport Ministerstwo Zdrowia zamieściło na swoim profilu FB post, w którym podkreślono, że centra zdrowia psychicznego „będą nadal funkcjonować i rozwijać się jako stabilny, systemowy element opieki psychiatrycznej”, a model proponowany przez MZ „korzysta z najlepszych doświadczeń pilotażu”. MZ zaznaczyło, że nadal będą w ramach CZP funkcjonować punkty zgłoszeniowo-konsultacyjne (do których zgłasza się pacjent i udzielana jest wstępna kwalifikacja i forma pomocy – PAP), wspólny personel dla opieki ambulatoryjnej, asystenci zdrowienia i koordynatorzy opieki.
MZ podkreśliło, że zmiany dotyczą przede wszystkim „sposobu finansowania oraz wzmocnienia odpowiedzialności systemowej”.
M.in. właśnie sposób finansowania proponowany przez MZ krytykują redaktorzy raportu. Marek Balicki powiedział, że resort chce w rzeczywistości odejść od ryczałtu (stawki kapitacyjnej). Obecnie centrum otrzymuje ryczałtem kwotę obliczaną na podstawie liczby dorosłych mieszkańców obszaru, który został mu przypisany do opieki.
MZ chce, by od 1 stycznia ryczałt był trzyskładnikowy, przy czym 60-70 proc. kwoty ryczałtu ma być obliczana na podstawie aktywności centrum, tj. rodzajów i liczby udzielanych świadczeń, realizacji planów terapii czy liczby pacjentów objętych opieką. Według Marka Balickiego to de facto wprowadzenie modelu fee-for-service, czyli płacenia za procedury.
- Ten model sprawdza się w wielu dziedzinach medycyny, na przykład w operacjach zaćmy - jednostkowych zabiegów, ale nie w psychiatrii środowiskowej. Narodowy Fundusz Zdrowia lubi zaś płacić za punkty, świadczenia – podkreślił. Jego zdaniem to z jednej strony chęć wygenerowania oszczędności, z drugiej - przejaw „medycyny proceduralnej”, którą opisała w jednym z rozdziałów raportu dr Maria Libura, ekspertka Klubu Jagiellońskiego.
„Najważniejsze elementy opieki środowiskowej – jej dostępność tu i teraz, ciągłość relacji z pacjentem, koordynacja działań pomiędzy placówkami opieki medycznej i społecznej, a przede wszystkim reagowanie zanim dojdzie do kryzysu – nie są pojedynczymi procedurami. Są raczej stanem gotowości do szybkiej spersonalizowanej reakcji. Fee-for-service nie widzi tej gotowości, więc nie chce jej finansować” – napisała Libura w rozdziale "Zdrowie psychiczne w pułapce medycyny proceduralnej".
Jej zdaniem forsowana przez MZ zasada fee-for-service, „sprytnie zaszyta w budżecie na populację” oznacza odejście od logiki gotowości na rzecz „logiki produkcji wizyt”, a system przestanie się interesować, czy pacjent się ustabilizował i dobrze funkcjonuje, a zacznie interesować się liczeniem, ile razy pacjent został przyjęty. Jednocześnie podkreśliła, że obecnie można uniknąć wad systemu kapitacyjnego (ryczałtowego) poprzez liczne mierniki jakościowe (czas reakcji na zgłoszoną potrzebę, ciągłość opieki, liczbę hospitalizacji, wskaźniki jakości życia pacjentów).
Uczestnicy wtorkowej konferencji podkreślili, że na obszarach, na których działało centrum zdrowia psychicznego w sposób istotny statystycznie zmniejszyła się liczba hospitalizacji psychiatrycznych oraz ich długość ich trwania przy jednoczesnym zwiększeniu dostępności do ambulatoryjnych form pomocy. Balicki zwrócił uwagę, że dane MZ i NFZ wykazują, iż w powiatach, w których działało CZP dostępność do opieki psychiatrycznej i psychologicznej była zdecydowanie większa niż na obszarach, na których nie było CZP. Wskazał także, że wprowadzenie centrów miało wpływ na niwelowanie nierówności w dostępie do opieki psychiatrycznej między dużymi miastami a tzw. Polską powiatową. W powiatach bez CZP w 2024 roku leczono 4053 osoby na 100 tys. mieszkańców, a w powiatach z CZP - 4621 na 100 tys. mieszkańców. O ile w powiatach bez CZP w okresie od 2018 do 2024 roku wzrost liczby leczonych psychiatrycznie na 100 tys. mieszkańców wyniósł 8,6 proc., o tyle w analogicznym okresie w powiatach z CZP wzrost tego wskaźnika wyniósł 22,5 proc.
Autorzy raportu wskazali, że zgodnie z danymi Rzecznika Praw Pacjenta od 1 stycznia do 30 kwietnia było ponad 2 tys. skarg na opiekę psychiatryczną, przy czym na CZP, których teraz jest 118 i obejmują opieką połowę kraju przypadło 12.
NFZ poinformował PAP, że w 2025 r. całym kraju było 117 CZP. Na ich działalność fundusz przekazał łącznie ponad 2 mld 240 mln zł. Koszt wszystkich świadczeń opieki psychiatrycznej razem z leczeniem uzależnień to ponad 8 mld 700 mln zł. (PAP)
jw/ kra/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25