Zamknij

Dodaj komentarz

Ekspertka: eskalacja konfliktu w Iranie może być początkiem kolejnego kryzysu migracyjnego

PAP 10:14, 13.03.2026
Skomentuj Ekspertka: eskalacja konfliktu w Iranie może być początkiem kolejnego kryzysu migr

USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i cele cywilne. Konflikt na Bliskim Wschodzie ma coraz większe konsekwencje dla globalnej polityki i gospodarki, a także – jak podkreśliła w rozmowie z PAP ekspertka ds. migracji i przemian społeczno-politycznych na Bliskim Wschodzie dr Klaudia Gołębiowska – może się przerodzić w jeden z największych kryzysów migracyjnych. Według ostatnich informacji UNHCR z powodu eskalacji działań wojennych w Iranie aż ok. 3,2 mln osób zostało już tymczasowo przesiedlonych wewnątrz kraju.

 

- Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, w szczególności w kontekście Iranu, budzi potężne obawy o potencjalny exodus uchodźców w kierunku Turcji, później oczywiście część z tych osób może dotrzeć też do Europy. Na razie nie obserwujemy masowej migracji, ale widzimy już, że w regionie pojawiają się pierwsze sygnały przygotowań niektórych państw, przede wszystkim Turcji, właśnie na taki scenariusz – zaznaczyła ekspertka.

 

Dr Gołębiowska wskazała, że Turcja jest głównym państwem tranzytowym między Bliskim Wschodem a Europą i to ona przede wszystkim bardzo intensywnie monitoruje sytuację w kontekście potencjalnej migracji w regionie.

 

Ekspertka zaznaczyła przy tym, że granica między Iranem a Turcją nie jest granicą stosunkowo łatwą do przekroczenia. Przypomniała, że to około 500 km, z czego ok. 380 km stanowi betonowy mur z ponad 200 wieżami kontrolnymi i punktami obserwacyjnymi.

 

- Obecnie Ankara przygotowuje się tak naprawdę na kilka scenariuszy zarządzania potencjalnym kryzysem migracyjnym. W tym kontekście po pierwsze rozważane jest utworzenie strefy buforowej i to po stronie irańskiej. To jest rozwiązanie, które oczywiście najbardziej by Turcja preferowała, żeby zatrzymać migrację i aby uchodźcy po prostu relokowali się bezpiecznie na terytorium Iranu – powiedziała.

 

Dodała, że taki scenariusz może okazać się jednak bardzo trudnym do realizacji, ponieważ zakładałby on, że społeczność międzynarodowa, ONZ czy też sama Turcja, musiałaby operować na terytorium państwa irańskiego, co – jak zaznaczyła – „raczej nie spotkałoby się z entuzjazmem władz irańskich, ponieważ już aktualnie władze irańskie utrudniają i dostęp do informacji, i dostęp do internetu, czy właśnie wyjazdy swoich obywateli z kraju”.

 

- Drugim scenariuszem jest kontrola granicy, czyli tego systemu umocnień; murów, wież obserwacyjnych i systemów monitorowania sytuacji migracyjnej. To jest też pokłosie tego, że Turcja miała już doświadczenia z bardzo dużym exodusem ludności choćby z Syrii. Natomiast trzecia możliwość to utworzenie bardzo dużego obozu dla uchodźców na swojej granicy, czyli w ostateczności stworzenie dużych ośrodków, tak naprawdę systemu namiotów, jakichś tymczasowych schronień właśnie dla migrantów po stronie tureckiej – podkreśliła.

 

Ekspertka zaznaczyła, że „na ten moment jednak Ankara stara się zatrzymać migrację jak najbliżej granicy”.

 

- Natomiast ten scenariusz kryzysowy, czyli exodus liczący nawet miliony osób, jest cały czas tak naprawdę w grze i Turcja, ale też Unia Europejska, na ten scenariusz się aktualnie przygotowują. Wystarczy przecież, że około 10 proc. ludności irańskiej i około 2 milionów uchodźców afgańskich, którzy już przebywają w Iranie, będzie chciało przedostać się do Turcji i Europy – i wtedy tak naprawdę możemy mierzyć się z największym, jak do tej pory, kryzysem migracyjnym – zaznaczyła ekspertka.

 

Dr Gołębiowska przypomniała, że Iran to nie tylko kraj objęty konfliktem, ale również jedno z państw przyjmujących najwięcej uchodźców, w którym mieszka obecnie kilka milionów Afgańczyków.

 

- Trzeba też pamiętać, że Afgańczycy, którzy przebywają obecnie w Iranie, nie mają takiego statusu prawnego, jaki my rozumiemy, myśląc o uchodźcach w Europie. Iran nie przyznaje jakiegoś statusu uchodźcy; te osoby nie są tak naprawdę pod jakąś szczególną ochroną państwa irańskiego i najczęściej po prostu przebywają tam bez uregulowanego statusu prawnego. Afgańczycy uciekli do Iranu i jeżeli weźmiemy pod uwagę wcześniejsze kryzysy migracyjne i wojny, najprawdopodobniej Iran był dla niej takim „hubem przesiadkowym”, aby zarobić pieniądze i podjąć dalsze próby przedostania się czy to do Turcji, czy dla części z nich także do Europy - powiedziała.

 

Ekspertka zaznaczyła również, że Turcja po swoich wcześniejszych doświadczeniach związanych z uchodźcami „nie jest zbyt chętna, żeby udzielić gościny kolejnym uchodźcom”. Przypominała, że w Turcji przebywało najwięcej uchodźców z Syrii, około 4 mln, a według oficjalnych danych z Ankary, jedynie około miliona uchodźców syryjskich wróciło do swojego kraju.

 

- Turcja na pewno traktuje te różne scenariusze dotyczące migracji bardzo poważnie, rozważa różne sytuacje kryzysowe i oczywiście rozwój sytuacji zależeć będzie przede wszystkim od dalszej eskalacji tego, co będzie działo się na Bliskim Wschodzie, ale też i samej polityki Iranu. Jak już wspominałam, ten ruch migracyjny w stronę Turcji jest teraz trochę sztucznie zatrzymany właśnie przez to, że Irańczycy i przebywający tam afgańscy uchodźcy nie mają dostępu do informacji, czy internetu, więc w tym kontekście sytuacja jest bardzo rozwojowa – powiedziała.

 

Ekspertka pytana, czy sytuacja na Bliskim Wschodzie i możliwy kryzys migracyjny będzie miał bezpośredni wpływ na sytuację dot. uchodźców w Europie, odpowiedziała, że „UE jest w stałym kontakcie z Turcją, także widać, że sytuacja jest tutaj monitorowana”.

 

- Decyzji jakichś wiążących, ostatecznych jeszcze nie ma, aczkolwiek patrząc na wcześniejsze działania prezydenta Erdogana i jego administracji, najpewniej w sytuacji, gdyby Turcja tworzyła ośrodki dla uchodźców przy swojej granicy, to zapewne będzie chciała skorzystać ze środków także międzynarodowych, czy to UNHCR czy właśnie UE. Tak naprawdę jest tylko kilka takich miejsc, gdzie Turcja mogłaby coś takiego zorganizować i nie sądzę, że będzie chciała wziąć całą odpowiedzialność, przede wszystkim finansową, wyłącznie na siebie – zaznaczyła ekspertka.

 

Pytana, czy znane jest jakiekolwiek stanowisko strony amerykańskiej w związku z możliwym kryzysem migracyjnym wywołanym działaniami USA i Izraela skierowanymi przeciwko Iranowi, wskazała, że „jeżeli chodzi o administrację amerykańską, to myślę, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę”.

 

- To nie jest niestety nic nowego, czego byśmy nie doświadczyliśmy w naszej współczesnej historii. Konsekwencje wojen, międzynarodowych, gdzie są zaangażowane różne strony, czy to amerykańska czy inna, za każdym razem tak naprawdę powodowały masową ucieczkę obywatel czy to z Iraku, czy z Syrii albo Afganistanu. Myślę, że jak najbardziej świadomość po stronie amerykańskiej jest, natomiast powiem może trochę wprost: USA nie doświadczy tych konsekwencji, a konsekwencje spadną na państwa sąsiadujące z Iranem i ewentualnie, w trochę mniejszej skali, doświadczy ich Europa – podsumowała ekspertka.

 

Anna Jowsa (PAP)

 

ajw/ ugw/ mhr/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%