Zamknij

Dodaj komentarz

Ekspert: profilaktyka uzależnień nie może być oddzielona od edukacji cyfrowej

PAP 10:28, 11.03.2026
Skomentuj Ekspert: profilaktyka uzależnień nie może być oddzielona od edukacji cyfrowej

Badacz kieruje projektem „Sieci kłącza, obieg znaczeń i treści oraz konteksty offline internetowego handlu narkotykami”, finansowanym przez Narodowe Centrum Nauki w programie OPUS 22. Celem badań jest opisanie cyfrowego handlu narkotykami w Polsce – na komunikatorach i rynkach darknetowych – oraz osadzenie tych zjawisk w kontekście międzynarodowym. W badaniu brali udział naukowcy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego (UKW) w Bydgoszczy, a także z innych ośrodków w Polsce, m.in. Uniwersytetu Opolskiego i Uniwersytetu Civitas, oraz z ośrodków zagranicznych, takich jak Uniwersytet w Edynburgu (W. Brytania) oraz Uniwersytet w Tampere (Finlandia).

 

- Internet jest dziś częścią codziennej infrastruktury życia, dlatego sprawdzamy, jak w tej przestrzeni funkcjonuje dostęp do substancji psychoaktywnych – powiedział PAP dr hab. Piotr Siuda, prof. UKW.

 

Jego zdaniem badanie pokazuje istnienie luki edukacyjnej – brak wiedzy o działaniu aplikacji, infrastrukturze danych i realnych granicach prywatności. Dlatego, jak wskazał, profilaktyka uzależnień powinna być rozszerzona o kompetencje cyfrowe i medialne: krytyczne myślenie o technologii, danych, szyfrowaniu i mechanizmach budowania zaufania w sieci.

 

– Młodzi ludzie powinni rozumieć, że aplikacje nie są neutralnym narzędziem, lecz elementem infrastruktury ryzyka, a zarządzanie danymi jest dziś częścią zarządzania bezpieczeństwem - podkreślił.

 

- Jeśli profilaktyka będzie się opierać na modelu zagrożeń sprzed dekady, nie będzie adekwatna do realiów, w których funkcjonują dziś młodzi użytkownicy – podsumował prof. Siuda.

 

W ramach badania naukowcy zajęli się tzw. ekologiami handlu. Pojęcie to oznacza różne środowiska cyfrowe, które narzucają odmienne sposoby organizacji transakcji, budowania zaufania i poziomu anonimowości – od lokalnych, półformalnych kontaktów po sformalizowane struktury przypominające e-commerce.

 

Porównano trzy odmienne środowiska darknetowe: fiński czat Tsatti, polskie forum Cebulka oraz międzynarodowy kryptomarket Nemesis.

 

Dotychczasowe analizy z USA czy krajów skandynawskich koncentrowały się głównie na kryptorynkach w darknecie – platformach dostępnych przez przeglądarkę Tor, działających jak sklepy internetowe z systemem ocen i płatnościami kryptowalutą. Nowa analiza pokazała jednak, że nie ma jednego rynku, lecz cały ekosystem powiązanych środowisk.

 

Szczególną rolę odgrywa komunikator internetowy Telegram, który coraz częściej staje się głównym punktem kontaktu między kupującymi a sprzedawcami. Platforma łączy łatwy dostęp, możliwość działania pod pseudonimem i funkcje zwiększające poczucie prywatności. – To nie jest pełna anonimowość techniczna, ale wielu użytkownikom daje wystarczające poczucie kontroli – zauważył dr hab. Siuda.

 

Telegram jest postrzegany jako prostszy niż darknet i mniej restrykcyjny niż duże media społecznościowe. Handel może się zaczynać od zwykłej wiadomości, wysłanej w aplikacji, której dana osoba używa na co dzień. Badacze określają to jako „hiperdostępność”, czyli sytuację, w której rynek jest stale obecny w cyfrowym tle życia.

 

Z badań wynika, że komunikatory ułatwiają pierwszy etap transakcji – kontakt i ustalenie szczegółów – natomiast sama wymiana często odbywa się offline. – Rozmówcy opisywali zwykłe, uliczne praktyki: szybkie spotkanie, przekazanie z ręki do ręki i koniec – wymieniał rozmówca PAP. Badacze nazywają je „hybrydowymi rynkami online/offline”, co oznacza, że internet nie zastępuje ulicy, lecz ją reorganizuje.

 

Darknet działa inaczej – tam cały proces, od zamówienia po dostawę, może odbywać się bez kontaktu twarzą w twarz. Te rynki są silnie sformalizowane i oparte na reputacji. – Potencjalnego klienta od dealera dzieli jedna wiadomość. Oferty krążą po kanałach, można porównać ceny i napisać o dowolnej porze – tłumaczył naukowiec.

 

Poza tym aplikacje ułatwiają potencjalnym klientom wejście na rynek używek. – Interfejs daje poczucie komfortu i kontroli, czasem większe niż realne bezpieczeństwo – zauważył badacz.

 

Komunikatory są jednak bardziej podatne na oszustwa niż wyspecjalizowane rynki darknetowe.

 

W wywiadach dotyczących Telegramu badacze rozmawiali z osobami, które faktycznie kupowały substancje przez komunikatory. Rekrutacja do badania odbywała się przez wcześniejsze sieci badawcze i środowiska studenckie, a także przy wsparciu psychoterapeuty uzależnień. W badaniu znalazły się zarówno osoby kupujące okazjonalnie, jak i regularnie.

 

Równolegle prowadzono wywiady z użytkownikami darknetu. – Tam anonimowość była absolutnym priorytetem – zaznaczył badacz, wskazując na wyraźną różnicę między środowiskami. - Handel substancjami coraz częściej nie wygląda jak coś ukrytego w cieniu, lecz jak jedna z wielu usług w cyfrowej codzienności – podsumował prof. UKW.

 

Z wywiadów wynika, że uczestnicy rynku często jednak przeceniają poziom swojego bezpieczeństwa w sieci. - Wierzą w pełną ochronę prywatności, choć czaty nie zawsze są szyfrowane, a dane mogą być przetwarzane w sposób, którego użytkownicy nie rozumieją – zwrócił uwagę naukowiec.

 

Anna Mikołajczyk-Kłębek (PAP)

 

wl/ zan/ agt/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%