Zamknij

Dodaj komentarz

„Tutaj nie ma przyszłości” - wojna w Ukrainie oczami pisarzy

PAP 07:46, 22.02.2026
Skomentuj „Tutaj nie ma przyszłości” - wojna w Ukrainie oczami pisarzy

Wojna z Rosją znalazła odbicie w literaturze ukraińskiej, wiele nowych książek zostało przełożonych na język polski. Ukraińscy autorzy często dokumentują rzeczywistość wojenną, a dzięki programom wsparcia (np. „Translate Ukraine 2025”) do polskich księgarń trafia coraz więcej przekładów.

 

Aktualny obraz wojny w Ukrainie przedstawia właśnie ukazująca się książka „Robaków rozgryzać nie wolno” – reportersko-fotograficzna opowieść o wojnie widzianej nie z perspektywy frontu, lecz ludzi i doświadczeń, które rzadko trafiają na pierwsze strony. Autorzy - Tetiana Kolesnychenko (dziennikarka) i Maciej Stanik (fotograf) - zdecydowali się opowiadać wojnę w sposób pozbawiony sensacyjności – skupiony na codzienności, emocjach i konsekwencjach, które nie znikają wraz z końcem medialnych relacji. To historia ludzi, których codzienność została naruszona w sposób trwały i często niewidoczny z zewnątrz - rodziców chowających dzieci czy żołnierzy wracających z frontu z „piekłem w głowie”. Tytuł książki pochodzi z rozdziału o ukraińskich jeńcach wojennych, w którym opisany został głód w rosyjskiej niewoli – tak skrajny, że jeńcy jedzą robaki hodowane w celi. „Pamiętaj tylko: robaków rozgryzać nie wolno. Są gorzkie”. Fotografie i tekst od początku były pomyślane jako równorzędne elementy narracji – nie ilustracja i komentarz, lecz wspólna opowieść, w której obraz i słowo wzajemnie się dopełniają. Książkę wydało Centrum Mieroszewskiego.

 

O kraju spustoszonym przez wojnę opowiada też „Ukraina czasów marnych” prof. Waldemara Wojtasika (wyd. Adam Marszałek). Autor pokazuje, jak bardzo pogorszyła się sytuacja Ukraińców wobec czasów sprzed pełnoskalowej inwazji Rosji. „Tutaj nie ma przyszłości” — mówi młoda ukraińska para, która zdecydowała się na ucieczkę z kraju. „Nawet jeżeli wojna się skończy, zawsze będziemy żyć w cieniu Rosji” — tłumaczą. Walczący z Rosjanami żołnierz boi się, że w Ukrainie wybuchnie kiedyś wojna domowa. Wielu młodych ludzi myśli o wyjeździe. „Nie chcemy, by nasze dzieci rodziły się w cieniu wojny” - argumentują.

 

Większość obserwatorów zgadza się, że kryzysowe warunki zaowocowały rozkwitem ukraińskiej kultury. Książka „Trwoga powietrzna. Ukraińscy artyści i instytucje kultury w czasie wojny” Tomasza Ferenca (wyd. Uniwersytetu Łódzkiego) jest wynikiem badań socjologicznych nad aktywnością środowisk ukraińskich twórców, instytucji i ludzi kultury podczas wojny z Rosją. Badania, oparte na przeprowadzonych w latach 2022–2025 wywiadach, analizują reakcję środowiska twórczego trzech ukraińskich miast (Lwowa, Kijowa, Odessy) na wybuch pełnoskalowego konfliktu. Integralną częścią publikacji są fotografie Marka Domańskiego, profesora łódzkiej ASP dokumentującego sztukę w zawieszeniu, ukrywającą się przed wojną (przesłonięte rzeźby, zabezpieczone pomniki, puste muzealne ściany po ewakuowanych artefaktach). Termin „trwoga powietrzna” oznacza alarm przed nalotem rakietowym bądź dronowym.

 

Pod koniec ub. roku nakładem wyd. a5 ukazał się tomik wierszy Jurija Andruchowycza „Listy do Ukrainy” w przekładzie Tomasza Różyckiego. Jak pisze tłumacz: to jeden z najważniejszych tomów poezji ukraińskiej ostatniego pięćdziesięciolecia, kanoniczny, a równocześnie wciąż zachowujący swoją aktualność. „Napisane w czasie pobytu autora w Moskwie w latach 90. ubiegłego wieku, w momencie kiedy rozpadał się Związek Sowiecki i Ukraina odzyskiwała niepodległość, wiersze układają się w cykl listów pisanych ze stolicy chwiejącego się imperium do ukraińskich przyjaciół i bliskich. Moskwa w nich to miejsce grozy, fascynujące i odpychające zarazem, Ukraina – dom i powstająca z martwych ojczyzna, a bohater, korzystając z pobytu twórczego, doświadcza na przemian tęsknoty wygnańca, życia bohemy artystów-stypendystów i narastającej obcości wobec postsowieckiej rzeczywistości”.

 

W Polsce wydaje się też wiele współczesnej literatury ukraińskiej. Kolegium Europy Wschodniej (KEW) opublikowało ostatnio zbiór opowiadań „Moje kobiety” Julii Iluchy w przekładzie Katarzyny Fiszer. Autorka - ukraińska poetka, prozaiczka i dziennikarka pochodząca z obwodu charkowskiego - udziela głosu kobietom, którym odebrano to, co najcenniejsze, a one mimo wszystko potrafiły przetrwać i walczyć. Jej książka to 40 krótkich, pełnych emocji historii o doświadczeniu życia w czasie wojny oraz o poszukiwaniu w sobie siły do mierzenia się z jej realiami. „Moje kobiety”, przetłumaczone na cztery języki i opublikowane w pięciu krajach, zdobyły International Chapbook Prize amerykańskiego magazynu „128 LIT” (2023) oraz tytuł Książki Roku BBC Ukraine (2024).

 

„Petrichor” Wołodymyra Rafiejenki, inna nowość KEW (przeł. Marcin Gaczkowski), opowiada o rodzinie, która uciekając przed wojną, przemierza drogę od zniszczonej Ukrainy po Tarnopol i Wrocław. W nowym świecie próbują odnaleźć spokój. Do początków rosyjskiej inwazji na Ukrainę nawiązuje natomiast książka „Imiona Krymu” Anastazji Lewkowej (KEW, przeł. Joanna Majewska-Grabowska). Na fabułę osnutą wokół dojrzewania, przyjaźni, miłości i poszukiwania tożsamości nałożyła ona rzeczywistość Krymu od lat 90. XX wieku po rok 2014.

 

W marcu Wydawnictwo Krytyki Politycznej opublikuje polki przekład książki „Patrząc na kobiety, patrząc na wojnę” Wiktorii Ameliny (w przekładzie Hanny Pustuły-Lewickiej), ukraińskiej powieściopisarki i poetki, która po rosyjskiej inwazji dokumentowała ruiny szkół, ośrodków kultury oraz zbierała zeznania ocalałych i świadków okrucieństw. Autorka została zabita przez rosyjską rakietę w 2023 r. w wieku 37 lat. Książka otrzymała brytyjską nagrodę The Orwell Prize za rok 2025, a wstępem opatrzyła ją Margaret Atwood.

 

W zapowiedziach na bieżący rok Wydawnictwo Literackie wymienia książkę Wojciecha Tochmana o ludziach i zwierzętach - ofiarach wojny w Ukrainie.

 

Program „Translate Ukraine 2025” przewiduje wydanie w Polsce co najmniej siedmiu nowych tytułów ukraińskich autorów.

 

W wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej zginęło 289 ludzi świata książki - podaje strona „Niedopisani” (ukr. ??????????), ukraiński projekt upamiętniający przedstawicieli branży literackiej, którzy zginęli w wyniku ataku Rosji. Wśród ofiar są pisarze, poeci i tłumacze, ale także redaktorzy, wydawcy, bibliotekarze, drukarze oraz promotorzy czytelnictwa; zarówno wojskowi, jak i cywile, mężczyźni i kobiety. To także osoby znane w Polsce, jak właśnie pisarka Wiktoria Amelina, poeta i żołnierz Maksym „Dali” Krywcow, autor książek dla dzieci i aktywista Wołodymyr Wakułenko czy religioznawca i naukowiec profesor Ihor Kozłowski. Twórcami inicjatywy „Niedopisani” są Ołena Herasymiuk, poetka, działaczka społeczna oraz weteranka i ratowniczka medyczna batalionu medycznego „Szpitalnicy”, a także Jewhen Lir, pisarz, tłumacz, żołnierz i wolontariusz. Prace nad spisem osób świata książki zamordowanych przez Rosję autorzy rozpoczęli wiosną 2023 r.

 

W ostatnich dniach, jak podało wyd. Czarne, na front poszedł Andrij Lubka, ukraiński poeta, tłumacz, prozaik i eseista, autor wielu książek, m.in. przełożonej na polski „Wojny od tyłów”. Po czterech latach wolontariatu dla ukraińskiej armii (sprowadził i przekazał na jej potrzeby 415 samochodów) napisał w portalach społecznościowych: „Postanowiłem zaciągnąć się do Sił Zbrojnych Ukrainy. (...) Praca wolontariacka, działania dyplomacji kulturalnej za granicą i aktywność społeczna w Ukrainie były ważne i przydatne. Ale wojna trwa i nadszedł czas, aby iść dalej – być nie tylko dla Sił Zbrojnych Ukrainy, ale także w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Jeśli chcemy przetrwać i zwyciężyć, wszyscy muszą służyć – niezależnie od tego, jak bardzo byliśmy przydatni na tyłach. Teraz przyszła moja kolej – i to jest sprawiedliwe. Decyzję o mobilizacji podjąłem w październiku, wybrałem jednostkę, zakończyłem wszystkie ważne sprawy i sfinalizowałem projekty robocze, a teraz ruszam do BZVP. Nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądało moje życie w przyszłości – pewnie nie będzie łatwo, ale na pewno będzie ciekawie. Mam nadzieję, że to nowe doświadczenie przyda mi się również jako pisarzowi”. (PAP)

 

aszw/ miś/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%