- Zawsze byłam większa od rówieśników, ale dopiero jako dorosła usłyszałam, że to choroba – powiedziała 33-letnia Asia, twórczyni internetowa i ambasadorka kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Jej historia to opowieść o późnej diagnozie, zmianie stylu życia i próbie wychowania dziecka w świecie pełnym złych nawyków żywieniowych.
Jak przyznała, przez lata nie była świadoma, że zmaga się z chorobą otyłościową. – Zawsze byłam większa od rówieśników, ale kiedy dziś patrzę na zdjęcia z dzieciństwa, to wcale nie byłam pulchnym dzieckiem. To przyszło później – powiedziała.
Problemy zaczęły się nasilać po wyprowadzce z domu rodzinnego, około 23. roku życia. – To był czas dużego stresu, studiowałam i pracowałam jednocześnie. Nie było czasu na gotowanie, zaczęłam zajadać emocje i zmęczenie – wspomniała.
Diagnoza przyszła dopiero wtedy, gdy zaczęła myśleć o macierzyństwie. – Wcześniej chodziłam do lekarzy, wszyscy widzieli moją wagę, ale nikt nie powiedział: „to choroba”. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć o ciąży, usłyszałam to po raz pierwszy – powiedziała.
Lekarz jasno wskazał, że przed zajściem w ciążę powinna podjąć leczenie. – Najpierw się załamałam. Potem próbowałam coś zrobić, ale nie miałam siły. Dopiero po kilku miesiącach trafiłam do specjalisty, który ułożył cały plan leczenia – wspomniała.
Jak podkreśliła, leczenie nie polegało wyłącznie na farmakologii. – To była zmiana całego życia. Nie dieta, tylko nowe zasady funkcjonowania – od jedzenia, przez zakupy, po codzienne wybory – wyjaśniła.
W procesie leczenia korzystała m.in. ze wsparcia psychodietetyka i trenera. – Największą zmianą było to, że zaczęłam czuć sytość. Wcześniej mogłam jeść bez końca, a sygnał „wystarczy” nie istniał – powiedziała.
Zmieniło się także jej podejście do jedzenia. – Nie chodzi o zakazy. Jeśli zjadłam coś „niezdrowego”, to nie był koniec świata. Kluczowe było, aby wrócić do dobrych wyborów następnego dnia – zaznaczyła.
Po poprawie stanu zdrowia zdecydowała się na świadome macierzyństwo. Jej córka ma dziś półtora roku. – Wiedzieliśmy, że chcemy zrobić wszystko, żeby nasze dziecko miało jak najlepszy start – powiedziała.
Jak dodała, wraz z mężem od początku budują zdrowe nawyki żywieniowe córki. – Nie znała smaku cukru ani słodkich napojów, piła tylko wodę. Nie uchronimy jej przed światem, ale mogliśmy dać jej fundament – podkreśliła.
Opowiedziała także o sytuacji, która szczególnie ją poruszyła. – Kiedyś dałam jej herbatę z miodem i malinami. Wypluła i sięgnęła po wodę. To był dla nas sygnał, że idziemy w dobrą stronę – wspomniała.
Jak zaznaczyła, choroba otyłościowa ma często podłoże rodzinne. – W moim domu ten problem był obecny od zawsze. Dopiero później zrozumieliśmy, że to nie kwestia „bycia grubym”, tylko choroby – powiedziała.
Podkreśliła, że leczenie dotyczy całego otoczenia. – Bardzo trudno jest walczyć z chorobą, jeśli nie zmieni się nawyków całego domu. To dotyczy tego, co mamy w lodówce, jak gotujemy, jak spędzamy czas. Zaznaczyła także, że o tym jest właśnie „PoMOCnik”, który powstał w ramach kampanii dostępnej na www.ootylosci.pl. - To pigułka sprawdzonej wiedzy od ekspertów dla rodziców, których dzieci chorują na otyłość lub nadwagę. Serdecznie zachęcam, bo ten materiał nic nie kosztuje, jest na stronie kampanii i może być pierwszym krokiem do zdrowia naszego dziecka – powiedziała rozmówczyni PAP.
Po porodzie, mimo trudnego okresu fizycznego i hormonalnego, szybko wróciła do pracy zawodowej. Wówczas jedno ze zdjęć opublikowanych przez nią w mediach społecznościowych wywołało falę negatywnych komentarzy.
– Siedziałam z dzieckiem przy piersi, makijażystka mnie malowała przed wyjściem do pracy. Chciałam pokazać realia życia młodej mamy. Ludzie skupili się tylko na moim wyglądzie – wspomniała.
Jak przyznała, było to dla niej szczególnie trudne doświadczenie. – Było mi bardzo przykro. Zwłaszcza że to był dla mnie czas ogromnych zmian i emocji – dodała.
Podkreśliła jednak, że nie zgadza się na ocenianie wyglądu. – Mogłam poddawać pod dyskusję swoje poglądy czy doświadczenia, ale nie moje ciało – zaznaczyła.
Dziś, jako twórczyni internetowa, stara się mówić o chorobie otyłościowej w sposób odpowiedzialny. – To nie jest kwestia silnej woli. To choroba, która wymaga leczenia i wsparcia specjalistów – podkreśliła. Poinformowała, że na stronie kampanii www.ootylosci.pl dostępna jest ogólnopolska mapa lekarzy, którzy diagnozują i leczą otyłość - https://ootylosci.pl/specjalisci/
Zwróciła także uwagę, że wielu pacjentów wciąż trafia na lekarzy, którzy bagatelizują problem. – Nadal można usłyszeć: „proszę mniej jeść i więcej się ruszać”. To nie jest rozwiązanie – wskazała.
Za kluczowe uznała trafienie do odpowiedniego specjalisty. – Najważniejsze to zostać wysłuchanym i zrozumianym. Ta choroba potrzebuje empatii. A jeśli trafiamy na lekarza, który jej nie wykazuje, szukajmy innego – my chorzy na otyłość zasługujemy na szacunek – zaznaczyła.
Jak dodała, przełomowym momentem w jej życiu było jedno odkrycie: "największą ulgą było zrozumienie, że otyłość to nie była moja wina" - podsumowała.
Mira Suchodolska (PAP)
mir/ kj/