Zamknij
REKLAMA

W Polsce odkryto grób króla Wikingów sprzed tysiąca lat

23:44, 03.07.2022 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

W Wiejkowie, wsi w pobliżu Zalewu Szczecińskiego, odnaleziono nieznane dotychczas miejsce pochówku króla Wikingów Haralda Sinozębego Gormssona. Odkrycia dokonano dzięki wykorzystaniu teledetekcji satelitarnej. Naukowcy są przekonani, że kurhan z epoki Wikingów we wsi Wiejkowo należał do króla Danii i Norwegii Haralda Sinozębego (ok. 911- 986 r.), któremu przypisuje się zjednoczenie krajów skandynawskich dzięki wprowadzeniu chrześcijaństwa.

Dzięki teledetekcji satelitarnej, w Wiejkowie w województwie zachodniopomorskim, odkryto kurhan Haralda Sinozębego - króla Danii i Norwegii z X wieku, od którego przydomku pochodzi nazwa technologii Bluetooth.

"Śmierć i miejsce pochówku duńskiego króla Haralda Sinozębego Gormssona było do tej pory jedną z najdłużej nierozwiązanych zagadek historii" - powiedział serwisowi The First News Marek Kryda, autor bestsellerowej książki “Polska Wikingów".

Jak poinformował "Mail Online", naukowcy wykorzystali technologię LiDAR, która bardzo precyzyjnie mierzy odległość za pomocą wiązki lasera i analizy odbitego światła. Pozwala też “zajrzeć" pod powierzchnię ziemi. Ponadto dzięki prowadzeniu badań z kosmosu, można objąć pomiarami bardzo duże obszary. Jednocześnie pomiar jest na tyle dokładny, że pozwala wykryć uskoki terenu wielkości nawet 30 cm.

Dopóki obrazowanie satelitarne nie wykazało anomalii, które potem zidentyfikowano jako królewski kurhan, wiedziano tylko, że Harald Sinozęby zginął prawdopodobnie w 986 roku w wybudowanej przez siebie twierdzy Wikingów Jomsborg, czyli w dzisiejszym mieście Wolin, oddalonym o zaledwie 5 km od kurhanu w Wiejkowie. Jednak miejsce jego pochówku nie było znane.

Odkrycie potwierdza wcześniejsze przypuszczenia szwedzkiego archeologa Svena Rosborna, który po odkryciu w 2014 roku złotego krążka znanego jako Curmsun Disc przypuszczał, że król Wikingów został pochowany właśnie w tej okolicy.

Łacińska inskrypcja na dysku wspominała króla Wikingów jako "władcę Duńczyków, Skanii i twierdzy Wikingów Jomsborg". Zdaniem Rosborna był to pośmiertny dar odkryty wraz ze szczątkami szkieletu i innymi kosztownościami w 1841 r. w kamiennej komorze grobowej pod budynkiem kościoła w Wiejkowie.

Skarb pozostawał w krypcie do 1945 roku, kiedy to major armii polskiej Stefan Sielski zagarnął to, co z niego zostało. Dysk leżał w pudełku ze starymi guzikami do 2014 roku, kiedy 11-letnia prawnuczka Sielskiego znalazła go i pokazała nauczycielowi historii. To wywołało sekwencję zdarzeń, która doprowadziła do odszyfrowania napisu.

Jednak w kwestii miejsca śmierci i pochówku Haralda archeolodzy byli podzieleni. "Nie ma wątpliwości, że złoty krążek z grobowca w Wiejkowie to niezwykłe znalezisko. Warto jednak pamiętać, że przekonanie Rosborna, że Sinozęby został pochowany w Wiejkowie, nie opierało się na badaniach tu na miejscu" - mówi Marek Kryda. "Jego przypuszczenia wynikały wyłącznie z badań krążka Curmsun i archiwum rodziny Sielskich w Szwecji. Bez twardych dowodów naukowych zebranych w Wiejkowie teoria Rosborna była tylko dobrze udokumentowanym domysłem. Dopiero badania satelitarne w pełni potwierdziły istnienie dużego kopca w Wiejkowie i że Wiejkowo jest miejscem pochówku Sinozębego" - dodaje badacz.

Wynikałoby z tego, że prawdziwym grobem Haralda Sinozębego jest kurhan, a kościół postawiono później. Zdaniem duńskiego archiwisty Steffena Harpsoe dysk mógł zostać wybity latach 1050-1125, czyli ponad 70 lat po pochówku Haralda, przez księży z okolic Jomsborga i Wiejkowa i dopiero wtedy został umieszczony w królewskiej krypcie.

A co ma Harald Sinozęby do technologii, która pozwala łączyć się telefonom, laptopom i głośnikom? To pomysł Jima Kardacha, pochodzącego ze Skanii, krainy na południu Szwecji, inżyniera z Doliny Krzemowej, który był zafascynowany Haraldem Sinozębym. Przydomek króla wziął się od martwego zęba, który przybrał ciemny kolor. Po duńsku Sinozęby to Blatand, a po angielsku - Bluetooth. Harald zjednoczył skandynawię, a technologia Bluetooth powstała z myślą o “zjednoczeniu" urządzeń różnych marek. Dlatego w logo standardu Bluetooth są runy haglaz (?) i berkanan (?) - inicjały Haralda Blatanda. (PAP Life)

agf/moc/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%