Zamknij

Bogdan Bartnikowski: w obozie zachowaliśmy ludzkie odruchy i marzenia

18:03, 27.01.2022 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

W swoim wystąpieniu Bogdan Bartnikowski wspominał niedawne spotkanie z uczniami jednej ze szkół. Zadano mu wówczas pytanie, czy w Birkenau była szkoła. "Była to szkoła przetrwania. Chciano z nas zrobić niewolników i pozbawić nadziei na jakiekolwiek życie, tak abyśmy karnie pomaszerowali do komory gazowej. Birkenau było przecież nie obozem koncentracyjnym, ale zagłady - Vernichtungslager" - powiedział. "Nie daliśmy się złamać naszym nauczycielom, czyli esesmanom i kapo, którzy w szkole Birkenau przygotowywali nas do potulnej śmierci lub pracy dla III Rzeszy. W tych tragicznych warunkach zachowaliśmy ludzkie odruchy i marzenia o wolności. One pozwoliły nam dotrwać do końca" - dodał.

W tych tragicznych warunkach zachowaliśmy ludzkie odruchy i marzenia o wolności. One pozwoliły nam dotrwać do końca - mówił były więzień Birkenau Bogdan Bartnikowski podczas czwartkowych obchodów rocznicy wyzwolenia obozu niemieckiego obozu śmierci Auschwitz-Birkenau.

Bogdan Bartnikowski urodził się w 1932 r. w Warszawie. Był łącznikiem jednego z oddziałów w Powstaniu Warszawskim. Po opanowaniu w sierpniu 1944 r. dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez kolaborującą z Niemcami brygadę SS RONA (Rosyjska Narodowa Armia Wyzwoleńcza), znajdującą się pod niemiecką komendą, został wypędzony wraz z matką z domu i skierowany do obozu przejściowego w Pruszkowie. Stamtąd 12 sierpnia 1944 r. oboje zostali deportowani transportem do KL Auschwitz-Birkenau. Bartnikowski w swoim wystąpieniu wspominał, że gdy przyjechał do obozu był nazywany, podobnie jak pozostałe dzieci, "małymi bandytami z Warszawy". Liczbę dzieci w transporcie z Warszawy ocenia na około pół tysiąca. Wraz ze swoimi kolegami trafił do obozu męskiego w Birkenau. W kolejnych tygodniach wielokrotnie pytali kapo o to, dlaczego tu trafili i mówili, że chcą wolności. "Stąd na wolność wychodzi się przez kominy" - odpowiadali kapo.

11 stycznia 1945 r. Bartnikowski został wraz z matką ewakuowany przez Niemców do Berlina-Blankenburga, gdzie znajdowało się komando robocze obozu Sachsenhausen. Do wyzwolenia w dniu 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowaniu miasta. Po wojnie powrócił wraz z matką do Warszawy. Pracował jako dziennikarz. Jest autorem książek o losach polskich dzieci w latach wojny. "Mówimy o naszej przeszłości, mówimy o naszej przeszłości obozowej. Każde takie wystąpienie to wyrywanie z siebie okropnych przeżyć, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy o tym mówić, aby zachować pamięć o tym, co działo się w tym miejscu i do czego może doprowadzić totalitaryzm w swoich zapędach" - powiedział na zakończenie.

27 stycznia 1945 r. żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy niemieckiego obozu Auschwitz. Skrajnie wyczerpani więźniowie, których było tam jeszcze ok. 7 tys. - w tym pół tysiąca dzieci - witali ich jako wyzwolicieli.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała zarazem sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

W 2005 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła dzień 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Holokaust, nazywany również Zagładą Żydów, Shoah lub Szoa to ludobójstwo europejskich Żydów dokonane w czasie II wojny światowej przez machinę terroru stworzoną przez państwo niemieckie. Liczba ofiar jest szacowana na prawie 6 milionów, jedną trzecią tej liczby stanowiły dzieci. Liczba polskich Żydów wśród zabitych przez Niemców szacowana jest według różnych źródeł na 2,6-3,3 mln osób.(PAP)

Autor: Michał Szukała

szuk/ aszw/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%