Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Hanna Wróblewska: artyści ciągle funkcjonują w szarej strefie

PAP 12:47, 11.06.2026 Aktualizacja: 06:42, 12.06.2026
Skomentuj Hanna Wróblewska: artyści ciągle funkcjonują w szarej strefie

W maju rząd przyjął przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Zakłada on, że artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS; będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu. Projekt ma włączać artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.

 

– Jest to projekt, nad którym bardzo różne środowiska – nie tylko artystyczne, ale także reprezentujące różne strony sceny politycznej – pracują od ponad 15 lat. Dla mnie to moment, w którym poszczególne ugrupowania polityczne stają w prawdzie przed światem kultury i nie tylko. Mamy szansę zamknąć lukę systemową, która funkcjonuje w naszym społeczeństwie od lat 90. Możemy zmierzyć się z problemem, który inne kraje Europy Zachodniej i Wschodniej już rozwiązały, uznając pracę artysty za pracę, i to szczególną, bo obarczoną cechą nieregularności - powiedziała PAP Wróblewska, która od czerwca jest pełnomocniczką ds. sztuki współczesnej na Zamku Królewskim na Wawelu.

 

Przypomniała, że przez ostatnie lata naprawialiśmy system. - Mówię tutaj nie tylko o kwestiach artystycznych, ale i pozaartystycznych. Jako społeczeństwo uszczelniliśmy kwestię umów-zleceń i umów o pracę. Włączyliśmy umowy zlecenia do stażu pracy. Umożliwiliśmy wejście do systemu marynarzom kontraktowym. Zauważyliśmy niedociągnięcia, z którymi borykaliśmy się przez ostatnie kilkanaście lat. Dla mnie zawód artysty jest profesją, która ciągle funkcjonuje w szarej strefie. Wciąż powtarza się, że artysta może działać jako przedsiębiorca i sam się ubezpieczyć, nie zauważając, że system w tym wypadku po prostu nie działa. Praca artystyczna jest bardzo specyficzna, nieregularna i w pewnym momencie wymaga włączenia w system świadczeń emerytalnych oraz ubezpieczeń zdrowotnych - zaznaczyła była ministra kultury.

 

– Ustawa została skonstruowana tak, aby włączać osoby, które pracują i płacą podatki, nie jest to więc kwestia wspierania tych, którzy jako artyści w ogóle nie zarabiają. Mówimy o osobach, które zarabiają nieregularnie i w związku z tym mają problem z wejściem w system ubezpieczeń społecznych, wymagający przecież regularności. To jest właśnie uszczelnianie systemu. Z drugiej strony projekt ustawy zakłada, że artyści uzyskujący już pewne dochody zostają w systemie i stają się również samodzielnymi płatnikami składek. Każde włączenie do systemu jest bardziej korzystne niż wykluczenie. Osoby, których do niego nie włączymy, stają się później beneficjentami opieki społecznej - zwróciła uwagę.

 

Dodała, że „jeżeli akceptujemy to, że rolnicy są objęci KRUS-em oraz że istnieje Fundusz Kościelny, to powinniśmy również zgodzić się z tym, że praca artystyczna to także praca”.

 

- Mówimy o ludziach, którzy pracują i płacą podatki – regulujemy po prostu ich obecność w systemie świadczeń społecznych. Zgadzamy się na to, aby pomagać przedsiębiorcom, którzy przez dwa lata płacą preferencyjny ZUS lub też mają tzw. wakacje składkowe. Nie dyskutujemy z tym, ponieważ wiemy, że przedsiębiorcy są ważni dla naszego ekosystemu. Chcę, abyśmy w ten sam sposób zgodzili się, że kultura również jest ważna – buduje naszą tożsamość społeczną, a artyści to ludzie, którzy ją tworzą. Nie mówiąc już o tym, że tworzy PKB – podkreśliła Wróblewska.

 

Była szefowa resortu kultury przyznała, że bardzo niepokoi ją fakt, iż projekt włączenia artystów w system ubezpieczeń społecznych, nad którym pracował obecny, ale także poprzednie rządy, „nagle wchodzi w rejestr kłamstw, pomówień i niedociągnięć”.

 

– Robi się z tego kwestię polaryzacyjną, a nie cywilizacyjną. Ci, którzy tworzą kulturę oraz naszą tożsamość i są ich częścią, nagle występują w roli „chłopców do bicia”. Uważam, że to bardzo niesprawiedliwe, szczególnie że wyciąga się tutaj jako argumenty osoby, które albo z tej ustawy nie będą korzystały, albo są w ogóle poza jej zakresem. Kultura to pole, nad którym powinniśmy się spotykać. Nawet jeżeli nie zawsze zgadzamy się co do konkretnych zjawisk czy artystów, każdy z nas szanuje kulturę. I to jest moment, w którym nie powinniśmy wykorzystywać jej do wywoływania polaryzacji - oceniła.

 

Dopytywana o to, jak walczyć z dezinformacją w tej sprawie, odpowiedziała: „myślę, że trzeba oddać głos tym, którzy przy tej ustawie pracowali, oraz ekonomistom, którzy są świadomi sytuacji artystów, ale także tego, w jaki sposób budowany jest system ubezpieczeń społecznych w Polsce oraz w Europie. Większość krajów europejskich – jak Francja, Niemcy czy Litwa – włączyła w ten czy inny sposób osoby wykonujące zawód artystyczny do systemu ubezpieczeń”.

 

Podkreśliła przy tym, że w projekcie nie tworzy się nowego systemu dla artystów, lecz proponuje się włączenie ich w już istniejący system ubezpieczeń społecznych. (PAP)

 

Katarzyna Krzykowska

 

ksi/ dki/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%