Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Europejski Dzień Morza: zatopiona broń chemiczna nadal zagraża Bałtykowi

PAP 05:07, 20.05.2026 Aktualizacja: 05:16, 20.05.2026
Skomentuj Europejski Dzień Morza: zatopiona broń chemiczna nadal zagraża Bałtykowi

20 maja obchodzony jest Europejski Dzień Morza. Został ustanowiony w 2008 r. jako okazja do zwrócenia uwagi na znaczenie mórz i oceanów dla mieszkańców Europy oraz unijnej gospodarki. Jego celem jest również promowanie tzw. niebieskiej gospodarki, obejmującej m.in. transport morski, rybołówstwo i turystykę oraz podkreślanie konieczności ochrony ekosystemów morskich.

 

Jednym z problemów środowiskowych, z którymi od lat mierzy się Bałtyk, jest zalegająca na jego dnie amunicja chemiczna. Według danych zebranych w ramach międzynarodowego projektu CHEMSEA (Chemical Munition Search and Assessment), realizowanego w latach 2011-2014 przez naukowców z m.in. Polski, Niemiec, Litwy, Szwecji i Finlandii, w morzu tym zatopiono ok. 50 tys. ton amunicji zawierającej bojowe środki trujące.

 

Są to pociski, bomby, miny i pojemniki zawierające toksyczne substancje. Do najgroźniejszych należą: iperyt siarkowy, tabun, adamsyt, chloroacetofenon oraz związki arsenu. Część tych substancji może powodować ciężkie uszkodzenia skóry i układu oddechowego po bezpośrednim kontakcie, inne po uwolnieniu do środowiska są toksyczne dla organizmów morskich i mogą przez długi czas utrzymywać się na dnie morza. Badania prowadzone w rejonach zatopień wskazywały również na obecność produktów rozpadu tych związków w osadach oraz organizmach żyjących przy dnie.

 

Źródłem problemu są przede wszystkim działania podjęte po II wojnie światowej. Po jej zakończeniu alianci przejęli ogromne zapasy niemieckiej broni chemicznej i zdecydowali o ich zatopieniu w morzach europejskich, w tym w Bałtyku. Operacje prowadzono głównie w drugiej połowie lat 40. XX wieku. Dokumentacja części działań była niepełna, a sposób zatapiania często odbiegał od dzisiejszych standardów bezpieczeństwa środowiskowego. Część amunicji trafiała do morza w beczkach i skrzyniach, zdarzało się także zatapianie całych statków transportowych wraz z ładunkiem.

 

Najwięcej tego typu ładunków znajduje się w rejonie Głębi Bornholmskiej. Według szacunków zalega tam ok. 35 tys. ton broni zawierającej ok. 13 tys. ton bojowych środków trujących, na głębokości od 70 do 105 metrów. Kolejnym dużym miejscem zatopień jest Głębia Gotlandzka, gdzie zdeponowano co najmniej 2 tys. ton broni chemicznej na głębokości 80-100 metrów. Oficjalnym miejscem zatapiania była także południowa część cieśniny Mały Bełt. Broń chemiczną pozostawiano również w rejonie Głębi Gdańskiej.

 

Badacze podkreślają jednak, że problem nie ogranicza się wyłącznie do oficjalnych miejsc zatopień. Jak wskazują dokumenty Instytutu Oceanologii PAN, część ładunków mogła być wyrzucana za burtę również podczas transportu, dlatego pojedyncze obiekty lub skupiska amunicji mogą występować także poza wyznaczonymi składowiskami.

 

Problem pogłębił fakt, że dokumentacja dotycząca opisanych operacji przez dziesięciolecia pozostawała tajna, a część informacji ujawniono dopiero pod koniec XX wieku. Jak podkreślają eksperci, do dziś utrudnia to ocenę dokładnej lokalizacji składowisk, stanu amunicji i skali zagrożenia dla środowiska. Wiele danych historycznych pozostaje nieprecyzyjnych, a część pojemników znajduje się obecnie pod warstwą osadów dennych lub mogła zostać przemieszczona przez prądy morskie i działalność człowieka.

 

Dziś obawy ekspertów budzi przede wszystkim postępująca korozja metalowych osłon ładunków zawierających bojowe środki trujące, która z czasem może prowadzić do uwalniania toksycznych substancji do morza i skażenia osadów dennych. W ostatnich latach temat zyskał nowe znaczenie w związku z rozwojem infrastruktury morskiej, m.in. farm wiatrowych, gazociągów i kabli podmorskich. Tego typu inwestycje wymagają szczegółowych badań dna, a przypadkowe naruszenie skorodowanych pojemników mogłoby stanowić zagrożenie zarówno dla środowiska, jak i osób prowadzących prace na morzu.

 

Działania instytucji naukowych i organizacji zajmujących się ochroną środowiska morskiego koncentrują się przede wszystkim na monitorowaniu dna, mapowaniu miejsc zatopień i ocenie ryzyka. W ramach międzynarodowych projektów badawczych, takich jak CHEMSEA, DAIMON czy realizowany obecnie MUNIMAP, testowane są metody wykrywania amunicji, monitorowania skażeń oraz potencjalnej neutralizacji najbardziej niebezpiecznych obiektów.

 

Równocześnie naukowcy podkreślają, że masowe wydobywanie zatopionej broni chemicznej mogłoby być bardzo ryzykowne i w niektórych przypadkach bardziej niebezpieczne niż pozostawienie jej na dnie pod stałym nadzorem. Każda taka operacja zwiększa bowiem ryzyko rozszczelnienia pojemników i rozprzestrzenienia skażonych osadów.

 

W 2021 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą zatopionej w Bałtyku broni chemicznej i wraków z okresu II wojny światowej. Europosłowie podkreślali wówczas, że problem ma charakter międzynarodowy i wymaga współpracy państw regionu, instytucji unijnych oraz dalszych badań nad metodami bezpiecznej neutralizacji zagrożeń.

 

Jak wskazują eksperci Instytutu Oceanologii PAN, przez dziesięciolecia zakładano, że niska rozpuszczalność części bojowych środków trujących oraz procesy chemiczne zachodzące w wodzie ograniczą ryzyko dla środowiska. Coraz więcej wyników badań sugeruje jednak, że zatapianie broni chemicznej nie doprowadziło do neutralizacji problemu, lecz jedynie odsunęło go w czasie i przestrzeni.

 

Katarzyna Czechowicz (PAP)

 

kap/ zan/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%