Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Psycholog transportu: część kierowców traktuje rowerzystów jak „zło konieczne”

PAP 11:35, 02.05.2026 Aktualizacja: 11:45, 02.05.2026
Skomentuj Psycholog transportu: część kierowców traktuje rowerzystów jak „zło konieczne”

Według kwietniowego raportu dla niemal połowy (49 proc.) osób jeżdżących na rowerze wyzwaniem jest agresja ze strony uczestników ruchu drogowego. 17 proc. badanych zadeklarowało, że osobiście doświadczyło agresji na drodze ze strony innych uczestników ruchu. Z kolei 18 proc. miało być świadkiem zachowań agresywnych względem rowerzystów, a 19 proc. słyszeć od kogoś innego o takiej sytuacji. Kolejne 31 proc. respondentów przyznało, że sami byli agresorami na drodze.

 

Zgodnie z badaniem najwięcej zachowań agresywnych wobec rowerzystów, bo aż 73 proc., mają okazywać kierowcy aut. Respondenci wskazali również innych „agresorów”: pieszych (40 proc.), osoby kierujące hulajnogami (32 proc.), a także innych rowerzystów (22 proc.). Wśród takich zachowań badani mieli się spotkać najczęściej z agresją słowną (80 proc.), prowokowaniem niebezpiecznych sytuacji (61 proc.) oraz agresją fizyczną (32 proc.).

 

Dr Wojciech Korchut, psycholog transportu z Uniwersytetu SWPS, powiedział PAP, że problem niechęci między rowerzystami a kierowcami jest na tyle duży, że widać go w mediach. - Dziennikarze często opisują sytuacje, w których dochodzi do zachowań agresywnych i to z obu stron - podkreślił.

 

Ekspert zapytany o to, skąd się biorą takie emocje u jednych i drugich uczestników ruchu drogowego, wyróżnił dwa powody agresji kierowców względem rowerzystów - techniczny i psychologiczny. Jak wytłumaczył, w przypadku pierwszego chodzi o to, że rowerzysta staje się na drodze przeszkodą, którą trzeba ominąć. – Wielu kierowców lubi czyste sytuacje, w których nie trzeba zmieniać biegu, skręcać czy hamować. A przez rowerzystę muszą to robić, zresztą podobnie odnoszą się niektórzy kierowcy do pieszych, którzy nie są na pasach, a przechodzą przez jezdnię - zaznaczył.

 

Dr Korchut zauważył, że w wyniku tego na drodze pojawiają się gesty zniechęcenia i zniecierpliwienia. - One w domyśle przesyłają komunikat: „No i gdzie się tutaj pchasz?” - mówił.

 

Z kolei powód określony jako psychologiczny to założenie, że kierujący rowerem są uczestnikami „drugiej kategorii” w ruchu drogowym. – W wyniku gwałtownego rozwoju motoryzacji w naszym kraju ukonstytuowała się nieformalna hierarchia na drodze. Kierowcy samochodów ciężarowych to postacie „uprzywilejowane”, następni to kierowcy samochodów osobowych, a rowerzyści to ta kategoria, która tylko przeszkadza. W związku z tym spora część kierowców traktuje obecność rowerzystów na drogach jak „zło konieczne”, a to prosta droga do frustracji i zachowań agresywnych - zaznaczył.

 

Jak dodał, podobna sytuacja dotyczy interpretacji przepisów i oznaczeń drogowych, gdzie - zdaniem eksperta - kierowca prowadzący czteroślad ma poczucie pewnej wyjątkowości uczestnictwa w ruchu drogowym, a przepisy regulujące udział rowerzystów traktuje z przymrużeniem oka.

 

Dr Korchut zauważył, że rowerzyści częściej doświadczają agresji na drodze, w związku z tym zdarza się, że sami zaczynają realizować tego typu zachowania.

 

Ekspert zaznaczył, że aby doszło do poprawy relacji między rowerzystą a kierowcą, powinny zostać wprowadzone dodatkowe moduły nauczania do programu szkolenia kierowców, omawiające np. szanse rowerzysty na przeżycie po zderzeniu z autem. Jak dodał, w szkołach nauki jazdy brakuje lekcji o drodze hamowania roweru czy polu widzenia rowerzysty.

 

- Tam uczy się znaków drogowych, przepisów oraz obsługi manualnej samochodu. Natomiast zupełnie nie uczy się kultury jazdy, nie mówi się o cierpieniu, empatii ani o tym, jakie wymagania i możliwości ma rowerzysta - zaznaczył. Zdaniem dr. Korchuta również organizacja wspólnych wydarzeń dla rowerzystów i kierowców może ocieplić ich wzajemny stosunek do siebie.

 

Ekspert zwrócił też uwagę na kwestię kar dla uczestników ruchu drogowego. - Myślę, że w naszym kraju obrano sztywną, prawniczą ścieżkę, według której należy zwiększać restrykcyjność finansową, czyli podwyższać mandaty i konfiskować samochody. Ta restrykcyjność przepisów dla osób, które ich nie respektują, jest traktowana jako jedyna droga. Obawiam, że tutaj chodzi też o aspekt finansowy - podsumował.

 

Z danych policji wynika, że w 2025 r. doszło do niemal 3,5 tys. wypadków drogowych z udziałem rowerzystów, w których śmierć poniosło 155 osób kierujących rowerem. Do większości wypadków z udziałem rowerzystów przyczynili się inni użytkownicy dróg, szczególnie kierowcy samochodów osobowych — w 1732 wypadkach spowodowanych przez kierowców samochodów osobowych zginęło 57 osób. Kolejni co do ilości wypadków z udziałem rowerzystów byli kierowcy samochodów ciężarowych o całkowitej dopuszczalnej masie do 3,5 ton (111 wypadków, w których zginęło 15 osób) oraz osoby kierujące hulajnogami elektrycznymi (50 wypadków). (PAP)

 

wm/ bar/ bst/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%