W poniedziałek prezydent Nawrocki wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu (woj. podkarpackie). W drugiej części dnia rozmowy przeniosły się do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się także z premierem Viktorem Orbanem.
Politolożka dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego pytana przez PAP o ocenę spotkania Nawrockiego z prezydentem i premierem Węgier, w kontekście wyborów parlamentarnych na Węgrzech, które mają się odbyć 12 kwietnia, podkreśliła, że do tej pory istniał „naprawdę dobry zwyczaj nieingerowania, niewizytowania, nierobienia takich gestów w czasie kampanii wyborczej”. - To są wybory parlamentarne, dotyczą premiera, a mówimy o prezydencie Nawrockim, który powinien poprzestać na spotkaniu z prezydentem Węgier - oceniła.
Politolożka zaznaczyła, że należy te spotkania oceniać w kontekście tego, że Nawrocki chce być w koalicji sojuszników prezydenta USA Donalda Trumpa, a także pragnienia prezydenta USA, by Orban stał się jego sojusznikiem, podobnie jak jest sojusznikiem Władimira Putina.
- Dziwię się prezydentowi Nawrockiemu, że wchodzi w taką narrację, bo wiemy, jakim Orban jest sojusznikiem i sprzymierzeńcem Putina i uważam to za absolutny błąd. Ale jeżeli się nie ma żadnej pozycji międzynarodowej w Europie, to i takie zaproszenia (Nawrocki) niestety postanowił przyjmować ze szkodą dla naszej polityki - oceniła Materska-Sosnowska.
Ekspertka przypomniała, że Nawrocki odmówił już raz spotkania się z Orbanem w grudniu 2025 r. podczas wizyty na Węgrzech. Powodem odwołania spotkania była wizyta premiera Węgier w Moskwie kilka dni przed planowanym wydarzeniem. - Nie wiem, co mieli w głowach doradcy prezydenta doradzający mu poniedziałkowe spotkanie z Orbanem - dodała.
Podobnego zdania jest politolog prof. Tomasz Słomka z UW, który uważa, że wizyta Nawrockiego na Węgrzech „wpisuje się w trwającą tam kampanię wyborczą i może być odczytywana jako forma wsparcia dla premiera Orbana”. Ekspert dodał, że wizyta nie wpłynie korzystnie na poparcie dla prezydenta, natomiast może utwierdzić jego dotychczasowych zwolenników w przekonaniu, że postąpili właściwie oddając na niego swój głos w wyborach.
- Druga perspektywa jest taka, że prezydent próbuje się wpisać jako jeden z liderów Europy Środkowo-Wschodniej. Prezydent, składając tę wizytę pokazuje, że on jako jedyny - w przeciwieństwie do rządu Donalda Tuska - podtrzymuje kontakty z Grupą Wyszehradzką - mówił politolog.
Jeszcze w poniedziałek w Przemyślu po wygłoszeniu oświadczeń prezydentów Polski i Węgier, gdy obaj schodzili ze sceny, dziennikarz TVN zapytał Nawrockiego, czy nie przeszkadza mu zażyłość między Orbanem a Putinem. - Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia - dodał, machając palcem w stronę dziennikarza.
Materska-Sosnowska pytana o tę sytuację przyznała, że prezydent wykazał się nerwowością. Ekspertka podkreśliła, że na nagraniach widać jak obecny na scenie rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz próbuje powstrzymać Nawrockiego przed odpowiedzią, ale - jak dodała - prezydent „nie wytrzymał”.
Jej zdaniem, podkreślanie przez Nawrockiego, że jest prezydentem Polski i „mówienie z takim nadęciem - uważam, że jest to co najmniej niepotrzebne”. Materska-Sosnowska zwróciła również uwagę na mowę ciała i gesty prezydenta, m.in. machanie palcem w stronę dziennikarza. W tym kontekście porównała go do zachowania Trumpa w stosunku do dziennikarzy.
Politolożka powiedziała, że nerwowość prezydenta mogła być spowodowana „pasmem błędów”, których skutki w ostatnim czasie odczuwa. W tym kontekście wymieniła to, że prezydent zmaga się z dużą krytyką po zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program SAFE czy nieprzychylnymi hasłami na transparentach kibiców podczas ostatnich meczów Ekstraklasy, które Nawrocki wywołał wetem do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego.
Natomiast prof. Słomka ocenił, że takie zachowanie „jest poniekąd próbą zamykania ust prasie”. - Prezydent mówi o tym, że stoi na straży wolności słowa i pluralizmu, a potraktowanie dziennikarza w ten sposób jest poniekąd próbą zamykania ust prasie. To nie przystoi głowie państwa i absolutnie nie spełnia standardów, których byśmy od niej oczekiwali - przekonywał.
Materska-Sosnowska pytana o krytykę ze strony kibiców oceniła, że prawdopodobnie nie jest to stały spadek poparcia w tej grupie wyborców, ale „miesiąc miodowy się skończył”. - Myślę, że jest mocna rywalizacja o tę część elektoratu (kibiców - PAP) pomiędzy PiS-em a Konfederacją i dlatego to może być strata dla samego prezydenta, bo przestaje być jednym z nich - stwierdziła. Jej zdaniem, prezydent mógł się spodziewać takiej reakcji po zawetowaniu noweli, ponieważ dotyczyła przepisów, które mają duże znaczenie dla środowiska kibiców.
Z kolei prof. Słomka nie krył zaskoczenia „radykalnością reakcji kibiców”. Zauważył jednak, że „pamięć wyborców jest krótka” i dlatego sytuacja ta prawdopodobnie nie wpłynie w znaczący sposób na poparcie dla prezydenta w tej grupie wyborców. - Jeśli nie pojawią się dowody, że decyzje realnie uderzyły w istotę ruchu kibicowskiego, temat nie będzie odgrywał większej roli” – ocenił ekspert. Dodał, że protestujące grupy kibiców nie stanowią jednolitego zaplecza i nie zawsze kierują się kategoriami dobra państwa czy bezpieczeństwa publicznego.
W weekend na stadionach najbardziej zagorzałe grupy kibiców protestowały przeciwko decyzji prezydenta, który 13 marca zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, dotyczącą m.in. zakazu korzystania z nielegalnych dowodów oraz ograniczenia tymczasowych aresztów. Jak przekazał wtedy rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, „decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”.
„K. Nawrocki — po cichu ustawę wetujesz, wieloletnie areszty bez dowodów akceptujesz” — napisano na transparencie, który wywiesili fani Motoru Lublin, a na stadionie Cracovii pojawił się baner o treści: „Prezydencie - zapomniałeś, dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś”. Do protestu przyłączyli się także kibice Lechii Gdańsk, z którą sympatyzuje prezydent.
12 kwietnia odbędą się na Węgrzech wybory parlamentarne. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Węgier Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży - w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Premier Orban uzyskał dotąd poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, a szef MSZ Węgier Peter Szijjarto poinformował w piątek, że przed wyborami na Węgry przyjedzie też wiceprezydent USA J.D. Vance.
Katarzyna Lendzion, Patryk Barej (PAP)
kl/ pab/ rbk/ mhr/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25