Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Ekspertka: deficyt wody słodkiej, który dotyka 2,2 mld ludzi, to realne zagrożenie dla pokoju

PAP 10:26, 22.03.2026
Skomentuj Ekspertka: deficyt wody słodkiej, który dotyka 2,2 mld ludzi, to realne zagrożenie

Według amerykańskiej organizacji badawczej Pacific Institute, od ustanowienia Światowego Dnia Wody przez ONZ w 1992 roku, do 2025 roku odnotowano 2757 konfliktów o wodę na całym świecie, z czego tylko w XXI w. było ich ponad 1400.

 

Na liście tej znajduje się jeden przypadek związany z Polską – udaremnienie w 2025 r. cyberataku na krytyczną infrastrukturę wodną, który mógł doprowadzić do braku wody w jednym z dużych polskich miast.

 

Ekonomistka dr Joanna Gocłowska-Bolek z Uniwersytetu Warszawskiego przywołała w rozmowie z PAP dane szacunkowe ONZ mówiące, że do 2050 r. zagrożenie niedoborem wody może dotknąć ponad połowę ludzkości. W jej opinii może to doprowadzić do eskalacji konfliktów o wodę. Tym bardziej że już dziś ograniczony dostęp do wody dotyka 2,2 mld ludzi.

 

Ekspertka zwróciła uwagę, że jednym z czynników są działania państw, które „kontrolują bieg rzeki, na przykład źródła, czy budują tamy, które mają zapewnić dostęp do wody ich ludności, przy czym ograniczają dostęp do niej w krajach położonych niżej”. Jako przykład prowadzenia takiej geopolityki rozmówczyni podała nieuregulowany przypadek rzeki Amu-daria, której dorzecza kontroluje Tadżykistan oraz rzeki Syr-daria, kontrolowanej przez Kirgistan. - Turkmenistan, Kazachstan i Uzbekistan, które leżą w dolnym biegu tych rzek, pozostają uzależnione od politycznej woli sąsiadów. Gdy Tadżykistan i Kirgistan prowadzą gospodarkę obniżającą poziom wody, Uzbekistan w odpowiedzi ogranicza dostawy gazu i przeprowadza ćwiczenia wojskowe przy granicy - wyjaśniła.

 

- Kryzys wodny sam w sobie może być przyczyną wybuchu wojny. Tak jest na przykład na Bliskim Wschodzie, gdzie konflikt izraelsko-palestyński ma również podłoże w ograniczaniu dostępu do źródeł wody, najczęściej przez stronę izraelską wobec strony palestyńskiej. Taki proceder był już prowadzony na długo przed tym wybuchem obecnego konfliktu zbrojnego – zaznaczyła.

 

Zdaniem rozmówczyni PAP infrastruktura zapewniająca dostęp do wody lub jej oczyszczalnie, bardzo często są celami podczas konfliktów zbrojnych, bo traktowane są jako miejsca strategiczne. Jako przykłady ataków lub prób ataków na taką infrastrukturę ekspertka podała wojny w Syrii, Mali, Sudanie czy Ukrainie.

 

- Badania UNICEF-u, dotyczące konfliktów zbrojnych, wskazują, że prawdopodobieństwo śmierci dzieci poniżej 15 roku życia jest trzy razy większe z powodu biegunki związanej z brakiem dostępu do wody niż wskutek samych działań wojennych. A dla dzieci poniżej 5. roku życia takie niebezpieczeństwo śmierci jest aż ponad 20-krotnie większe – powiedziała ekspertka.

 

Dyrektorka programów i operacji w Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH) Beata Dolińska przez cztery lata pracowała w Sudanie Południowym. Kraj ten od uzyskania niepodległości w 2011 r. zmaga się trwającymi konfliktami wewnętrznymi. Zapytana przez PAP, jak wygląda codzienność w strefie kryzysu związanego z brakiem wody, odpowiedziała, że dotyka on szczególnie dziewczynki i kobiety, które są odpowiedzialne za przyniesienie wody do domu.

 

- Studni jest mało. Odległości między nimi bywają duże. Dojście do studni może zająć pół godziny albo i więcej, godzinę trwa nabranie wody, a potem jeszcze trzeba ją przynieść. Pokonanie tej drogi dla dziewczynek i kobiet niesie z sobą ryzyko związane z atakami i przemocą seksualną. Dzieci nie mają też dostępu do edukacji, bo ich obowiązkiem jest codzienne przynoszenie wody do domu, a nie chodzenie do szkoły – wyjaśniła Dolińska. Dodała też, że ograniczony dostęp do studni powoduje, że ludzie korzystają ze stawów lub rzek z zanieczyszczoną woda, co prowadzi do różnych chorób, w tym czerwonki, duru brzusznego czy zapalenia wątroby.

 

- Jeśli trzeba szybko zapewnić wodę, to korzystamy np. z beczkowozów, które są tymczasowym zabezpieczeniem najpilniejszych potrzeb. Skupiamy się jednak na długofalowych rozwiązaniach, czyli budowaniu studni czy ich remontowaniu. Dodatkowo działamy przy retencji wody, czyli budujemy zbiorniki na deszczówkę, które są wyposażone w filtry, aby woda była zdatna do użytku, w tym także do picia – powiedziała Dolińska.

 

Jak poinformował PAH, wybudowanie jednej studni w Sudanie Południowym to koszt ok. 50 tys. zł, a może z niej korzystać średnio od 500 do 1500 osób. Organizacja specjalizuje się w tego typu działaniach: w innych krajach stawia też tamy piaskowe, remontuje infrastrukturę wodno-sanitarną, naprawia stacje wodne. Obecnie zapewnia wodę i paczki higieniczne na przykład w zniszczonej przez wojnę Strefie Gazy, podczas suszy w Somalii czy na terenach przyfrontowych w Ukrainie.

 

Zdaniem Gocłowskiej-Bolek, dla zapewnienia równomiernego dostępu do wody, zwłaszcza w regionach konfliktów, konieczna jest współpraca międzynarodowa. - Bardzo często służą temu działania dyplomatyczne, ale bywają one przerywane i niewystarczające, gdy narasta konflikt polityczny. Dopóki nie będziemy mieć międzynarodowego prawa powszechnie respektowanego dotyczącego dostępu do wody, to sytuacja w przyszłości się nie zmieni, a wręcz możemy mieć coraz większe trudności w tej kwestii – podkreśliła ekspertka.

 

Jako pierwszą wojnę o wodę uważa się konflikt, który wybuchł ok. 2500 r. p.n.e. w ówczesnej Mezopotamii, obecnie południowej części Iraku. Konflikt toczył się między dwoma sumeryjskim miastami-państwami Lagasz i Umma. Jego przyczyną było osuszenie rowów melioracyjnych na granicy oraz przekierowanie wody do Lagaszu. (PAP)

 

mzb/ pś/ mhr/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%