- Język jest bardzo wrażliwy na to, w jaki sposób ludzie opisują rzeczywistość – w jaki sposób utożsamiają siebie, jak siebie nazywają. Natomiast jest i tak, że pewne „przymuszenia” do zmiany językowej, jaką są feminatywy, może istotnie wpływać na to, jak zaczniemy postrzegać pewne obszary rzeczywistości społecznej - zwróciła uwagę socjolożka z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Według badaczki jeżeli zaczniemy używać pewnych konkretnych pojęć, to one w jakiś sposób będą nam narzucały sposób wyobrażania sobie pewnych zjawisk, postaci czy też fragmentów rzeczywistości społecznej.
Jak dodała, jeszcze kilka lat temu nie do wyobrażenia było tak powszechne jak dziś stosowanie feminatywów w odniesieniu do zawodów wykonywanych przez kobiety oraz pełnionych przez nie funkcji, jak np. ministra, dyrektorka, adiunktka czy biolożka.
– A kiedy zaczęliśmy używać tych pojęć, to i nasze wyobrażenie o świecie trochę się poszerzyło – zaczęliśmy wychodzić poza sztywne i stereotypowe ramy wyobrażeń pewnych zjawisk społecznych, zaczęliśmy myśleć dużo szerzej – dodała badaczka.
Nawiązała również do pojęcia socjalizacji pierwotnej, czyli wzrastania w konkretnym otoczeniu, z ugruntowanymi wartościami i poglądami sprawiającymi, że bardzo głęboko ma się w sobie zakorzenione pewne schematy myślenia, mówienia czy postrzegania świata.
- Jesteśmy na bardzo zaawansowanym etapie zmiany kulturowej i językowej. W związku z tym to, co być może dla pokolenia naszych rodziców czy nas samych nie było oczywiste, dziś dla dzieci już takim jest. To, że dzisiaj dzieci od najmłodszych lat używają pojęć wskazujących na inkluzywny język, sprawia, że dla nich ten sposób nazywania i opisywania rzeczywistości jest bardziej adekwatny niż ten, który w pewien sposób w różnych obszarach mógł wykluczać – podkreśliła dr Zygmunt-Ziemianek.
Z kolei pytana szerzej o odbiór i promocję w polskim społeczeństwie języka neutralnego płciowo, przyznała, że na generalnym poziomie widzi duży opór. – Z jednej strony oczywiście jest to efekt pewnych schematów myślowych i pojęciowych, które są w naszych głowach i przez które trudno się nam przebić. Ale z drugiej strony jest to też problem w języku polskim, ponieważ to bardzo go komplikuje. Używanie pojęć neutralnych płciowo, kiedy na przykład zamiast student czy studentka używamy pojęcia osoba studiująca czy osoba studencka, z punktu widzenia pragmatyki językowej jest mało wygodne – i w codziennym mówieniu, i w formalnym języku. Dlatego mam poczucie, że to jeszcze wymaga oswojenia, choć naturalnie jest bardzo potrzebne – powiedziała.
W tym kontekście również jest jej trudno jednoznacznie określić, kto powinien być inicjatorem zmian – samo społeczeństwo czy system. – Pewnie byłoby lepiej gdyby ta inicjatywa wychodziła od dołu, gdyby to społeczeństwo samo chciało zaczynać używać języka inkluzywnego, tego neutralnego płciowo, bo wtedy ta zmiana byłaby już zinternalizowana na wstępie. A jeżeli nałożymy pewne rozwiązania odgórnie, to wiadomo, że spotka się to z oporem niektórych środowisk. I choć „przymuszone” do tego zaczną po jakimś czasie używać pojęć neutralnych płciowo, to będą to robiły z oporem, który może przerodzić się w niezadowolenie albo skutkować wykształceniem negatywnych postaw wobec tego języka. Dlatego czasem rzeczywiście najpierw potrzebny jest jakiś rodzaj „stymulacji” odgórnej, żebyśmy trochę się z tym oswoili – wyjaśniała socjolożka.
Dr Zygmunt-Ziemianek przypomniała, że w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach od pewnego czasu społeczność akademicka stara się używać języka inkluzywnego w odniesieniu do funkcji i stanowisk. – Mam wrażenie, że w komunikacji codziennej jesteśmy dosyć otwarci na tę zmianę, ale to jednak wymaga również przepracowania kluczowych i strategicznych dokumentów dla uczelni, takich jak na przykład statut uczelni - i to już nie jest takie proste – podsumowała. (PAP)
Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)
akp/ bar/ zan/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25