Zamknij

Dodaj komentarz

Psychiatra: widzę zmianę pokoleniową w podejściu funkcjonariuszy do zdrowia psychicznego (wywiad)

PAP 07:10, 27.02.2026
Skomentuj Psychiatra: widzę zmianę pokoleniową w podejściu funkcjonariuszy do zdrowia psychi

Po tragedii w Ustce, gdzie funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zamordował swoją 4-letnią córeczkę i ranił cztery bliskie osoby, Marcin Kierwiński, szef MSWiA, poinformował o powołaniu specjalnego zespołu, którego zadaniem jest ocena procedury wsparcia psychologicznego w służbach mundurowych. Ma on też wypracować rozwiązania poprawiające dobrostan funkcjonariuszy. Na czele zespołu, w skład którego - oprócz specjalistów psychiatrów i psychologów, wejdą także przedstawiciele Policji, Służby Ochrony Państwa i Straży Granicznej, stanęła dr hab. n. med. Katarzyna Nowakowska-Domagała – specjalistka psychologii klinicznej i psychoterapii uzależnień, profesor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego oraz kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej i Zdrowia Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA.

 

PAP: Pani profesor, gratuluję nominacji, ale to nie będzie łatwe zadanie.

 

Katarzyna Nowakowska-Domagała: To rzeczywiście nie jest łatwy obszar. Ale jestem z natury optymistką. Często bywa tak, że coś wydaje się niewykonalne – a potem pojawia się ktoś, kto po prostu zaczyna to robić.

 

PAP: Zacznijmy od sprawy, która wstrząsnęła opinią publiczną – tragedii z udziałem funkcjonariusza SOP, który zabił swoją 4-letnią córeczkę i zranił cztery osoby. Ten przypadek obnażył brutalną prawdę: system badań psychologicznych w służbach bywa fikcją. Czy ma pani pomysł, jak sprawić, by nie była to pięciominutowa formalność, lecz realne sito?

 

K.N-D.: Byłabym bardzo ostrożna z tak kategorycznymi ocenami. Pojedyncze, nawet dramatyczne i medialne przypadki nie mogą podważać skuteczności systemu. Z perspektywy psychologiczno-psychiatrycznej etiologia takich zdarzeń bywa bardzo różna – od czynników psychologicznych czy psychiatrycznych po neurologiczne. Chciałabym móc powiedzieć, że stworzymy system, który wyeliminuje ryzyko takich sytuacji w 100 procentach. Ale to po prostu niemożliwe.

 

PAP: Tyle że funkcjonariusze śmieją się z tych badań. Mówią: w kółko te same testy, nikt nie traktuje tego poważnie.

 

K.N-D.: I to jest już obszar, któremu rzeczywiście trzeba się przyjrzeć. Jak te badania wyglądają? Czy stosowane narzędzia i metody psychometryczne są aktualne? Czy może wymagają odświeżenia i zmiany na inne. Natomiast rozdzielmy dwie rzeczy: odbiór badań przez funkcjonariuszy i realną skuteczność systemu. To nie jest czarno-białe. Natomiast gdybym uważała, że wszystko działa świetnie, nie przyjęłabym tej funkcji.

 

PAP: Badania przydatności to jedno. Ale może problemem jest brak zaufania? Psycholog policyjny, podległy służbowo, to w oczach funkcjonariusza często „donosiciel”, przez którego można stracić prawo do noszenia broni i odznakę służbową. Może należałoby psychologów „ucywilnić”?

 

K.N-D.: Myślę, że tutaj znowu powinniśmy być ostrożni, psychologowie w służbach mundurowych pracują bardzo ciężko, duża grupa funkcjonariuszy korzysta z ich wsparcia. Jest też pewnie grupa, która ma mniej zaufania i obawy wynikające z różnych przyczyn. Ten wątek również będzie analizowany. Ale znów – system nie jest jednolity. W strukturach pracują zarówno psychologowie cywilni, jak i podlegli służbowo. Część opieki funkcjonuje w placówkach NFZ, w poradniach i szpitalach MSWiA – tam specjaliści są cywilami.

 

Kluczowy jest jeszcze jeden element: sposób myślenia o zdrowiu psychicznym. Ono nie jest kategorią zero-jedynkową. To kontinuum. A w służbach często funkcjonowało podejście: albo jesteś w pełni zdrowy, albo nie nadajesz się do służby.

 

Psychiatria i psychologia bardzo się rozwinęły. Wiemy, że wiele zaburzeń chorób i dolegliwości w obszarze zdrowia psychicznego jest skutecznie leczonych i nie pozostawia trwałych konsekwencji. Automatyczne „odbieranie dostępu” za sam fakt leczenia psychiatrycznego może być szkodliwy.

 

PAP: Ale kultura „twardziela” w służbach nadal istnieje. Funkcjonariusz na psychotropach? Dla wielu przełożonych to nie do pomyślenia. Samobójstwa to temat tabu.

 

K.N-D.: Zgadzam się, że ten stereotyp wciąż funkcjonuje. Ale widzę też wyraźną zmianę pokoleniową. W nowych naborach jest wielu młodych ludzi, dla których korzystanie z pomocy psychologicznej nie jest powodem do wstydu, to odzwierciedla zmiany, które zachodzą także w naszym społeczeństwie. Są też realizowane szkolenia dla funkcjonariuszy i kadry dowódczej dotyczące pracy w zespołach wielopokoleniowych. Działa bezpłatna i anonimowa linia wsparcia psychologicznego 800 70 24 30, przeznaczona dla funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych oraz ich rodzin. Funkcjonariusze z niej korzystają. Zmiana się dzieje. Nie rewolucyjnie, lecz ewolucyjnie. To dobrze, bo - jak wiemy - rewolucje mają swoje ofiary. Poza tym ważne jest, żeby o dobrostanie psychicznym w służbach mówić merytorycznie i spokojnie, aby nie wzbudzać oporu czy lęku. Kropla drąży skałę. Wierzę, że to nasionko zmiany już kiełkuje.

 

PAP: Służby to jednak nie „populacja ogólna”. Praca zmianowa, zaburzenia snu, ogromny stres. Pani zajmuje się chronotypem – nieregularność snu może być przyczyną np. depresji gorszego zdrowia somatycznego.

 

K.N-D.: To bardzo ważny wątek. Nieregularność rytmu dobowego ma realny wpływ na zdrowie psychiczne, także na ryzyko samobójstwa. Tego nie da się zignorować. Nie zmienimy faktu, że służba ma charakter zmianowy. Ale możemy analizować, jak minimalizować negatywne skutki tego trybu pracy. To jeden z obszarów, które chciałabym wnieść do prac zespołu.

 

PAP: Czy funkcjonariusze podlegają „wtórnej psychopatyzacji”, czyli zmiany osobowości pod wpływem służby? Taką opinię słyszałam.

 

K.N-D.: Nie używałabym tego terminu. Mówiłabym raczej o zjawiskach wtórnej traumatyzacji, PTSD, wypaleniu zawodowym czy zjawisku moral injury – urazie moralnym. Rozczarowanie organizacją, biurokracją, rozbieżność między ideą służby a codzienną praktyką – to są czynniki, które mogą wpływać na funkcjonowanie emocjonalne. Ale „psychopatyzacja” to zbyt daleko idące uproszczenie.

 

PAP: Strażacy wyciągają zwłoki, policjanci interweniują przy drastycznych sprawach. Czy obowiązkowy debriefing po takich akcjach miałby sens?

 

K.N-D.: Wiedza naukowa na temat debriefingu zmieniła się w ostatnich latach. Nie zawsze i nie w każdej sytuacji jest on skuteczny. Z jednej strony – „obowiązkowy debrifing czy też rozmowa z psychologiem mogłoby zmniejszać stygmatyzację, bo „do psychologa idą wszyscy”. Z drugiej – przymus bywa zabójczy dla motywacji. To także wymaga analizy.

 

PAP: Wróćmy jeszcze na moment do SOP, bo od funkcjonariusza tej formacji zaczęłyśmy naszą rozmowę. To specyficzna służba – ogromna presja, konieczność absolutnej koncentracji, gotowość do reakcji przez wiele godzin, a jednocześnie często monotonia i oczekiwanie. Czy to nie wymaga szczególnych predyspozycji psychicznych?

 

K.N-D.: Oczywiście, że wymaga. W przypadku SOP mamy do czynienia z bardzo specyficznym obciążeniem – z jednej strony presja doskonałości, odpowiedzialność za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie, konieczność dużej kontroli własnych emocji. Z drugiej – długie okresy czuwania, gotowości, pracy w trybie „wysokiej czujności”, nawet gdy nic się nie dzieje. To wymaga szczególnych predyspozycji psychicznych i sprawnego funkcjonowania poznawczego zwłaszcza w zakresie uwagi, kontroli impulsów, odporności na monotonię i stres. Tego typu predyspozycje można i należy diagnozować, również narzędziami neuropsychologicznymi. Ale znów – nie chodzi o to, by szukać jednorazowych, radykalnych rozwiązań. Ja wierzę w systematyczne podnoszenie standardów, aktualizowanie narzędzi diagnostycznych, wzmacnianie wsparcia. To daje realną, trwałą zmianę.

 

PAP: Co należałoby zrobić już teraz?

 

K.N-D.: Zacząć od rzetelnej diagnozy. Sprawdzić, jakie mamy zasoby, jakie są realne potrzeby funkcjonariuszy, ilu psychologów potrzeba, gdzie powinni pracować. Doraźne akcje są ważne, ale potrzebny jest plan długofalowy.

 

PAP: A pieniądze? Minister obiecał środki na przeprowadzenie badań niezbędnych do postawienia diagnozy?

 

K.N-D.: Rozmawialiśmy także o tych kwestiach i pan minister ma świadomość, że o finansach w jakimś zakresie trzeba będzie rozmawiać, ale na tym etapie nie o konkretnych kwotach.

 

PAP: Jeśli będziemy rozmawiać ze sobą za rok, jakie wskaźniki pokażą, że praca pani zespołu była potrzebna, na coś się przydała, a wasze wnioski nie wylądowały w szufladzie?

 

K.N-D.: Po tym, że temat zdrowia psychicznego funkcjonariuszy będzie mocniej osadzony w programach narodowych – jak Narodowy Program Zdrowia czy Narodowy Program Zapobiegania Samobójstwom. Po pierwszych zmianach legislacyjnych albo przynajmniej ich zapowiedziach. I po tym, że będziemy o tym rozmawiać bez sensacji, bez stygmatyzacji – ale też bez lukrowania rzeczywistości.

 

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)

 

mir/ mark/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%