Sejm nie zgodził się w środę na odrzucenie projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy w pierwszym czytaniu. Wnioskowali o to posłowie PiS, argumentując, że regulacja jest niekorzystna zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców. Projekt trafił do dalszych prac w komisji.
W rozmowie z PAP Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki podkreślił, że choć pierwotna wersja projektu została złagodzona w toku prac legislacyjnych, Inspekcja zyska narzędzia, o które zabiegała od lat. – Potrzebujemy ewolucji, a nie rewolucji – zaznaczył.
Projekt przewiduje możliwość wydawania przez inspektorów decyzji o przekształceniu pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę. Zrezygnowano jednak z natychmiastowej wykonalności takich decyzji. Zdaniem Staneckiego pozwoli to sądom pracy wypracować jednolitą linię orzeczniczą. Jak wskazał, w przypadku odwołania pracodawcy sąd będzie mógł rozstrzygnąć sprawę nawet na posiedzeniu niejawnym, jeśli materiał dowodowy okaże się wystarczający.
– Tylko sądy pracy mają pełne prawo do rozstrzygania wątpliwości, czy dana umowa powinna podlegać kodeksowi cywilnemu, czy kodeksowi pracy – podkreślił. Pytany o opóźnienia w procedowaniu reformy, po wcześniejszym wecie premiera wobec jej poprzedniej wersji, Stanecki zaznaczył, że PIP działa w granicach obowiązującego prawa. – To politycy decydują o kształcie i tempie zmian legislacyjnych. My przygotowujemy się do wdrożenia nowych przepisów – powiedział.
Odpowiadając na zarzuty, że reforma ma charakter kosmetyczny, Stanecki ocenił, że nowe przepisy wprowadzają systemową zmianę. W pierwszym etapie przewidują one możliwość negocjacji między pracodawcą a zatrudnionym w sprawie przekształcenia kontraktu. Dopiero w przypadku braku porozumienia inspektor będzie mógł wydać decyzję administracyjną, podlegającą kontroli sądu pracy. Stanecki opowiedział się przeciwko retroaktywnemu przekształcaniu umów. Jego zdaniem decyzje powinny działać wyłącznie na przyszłość, zapewniając stabilną umowę o pracę. Nowelizacja ma umożliwić PIP skuteczniejsze działania także w takich przypadkach.
Odnosząc się do kwestii niezależności Inspekcji, Stanecki przypomniał, że PIP jest apolitycznym urzędem podległym Sejmowi i nie posiada inicjatywy legislacyjnej. – Lobbyści nie mają czego szukać w urzędzie, w którym obowiązuje kodeks etyki – stwierdził.
Cała rozmowa ukaże się o godz. 6.10.
Mira Suchodolska (PAP)
mir/ agz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25