19 lutego to Dzień Nauki Polskiej, obchodzony w rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika. Celem święta jest uhonorowanie najwybitniejszych polskich naukowców, popularyzacja wiedzy oraz inspirowanie do podejmowania badań, które zmieniają świat. Jednocześnie rok 2026 jest Rokiem Popularyzacji Nauki.
Poproszony o wyjaśnienie, jak rozumie pojęcie „popularyzacja nauki”, prof. Paweł Golik powiedział: - Jest to przekazywanie treści naukowych ludziom spoza kręgu osób zajmujących się nauką, poza programami nauczania.
Zastrzegł, by popularyzacji nie utożsamiać z promocją dokonań jednostek naukowych, bo to niesie zagrożenia. - Jedno z nich jest po angielsku określane jako overselling, czyli nadsprzedawanie - przedstawianie dokonań naukowych jako czegoś, co lada chwila będzie miało niesłychanie ważne zastosowania praktyczne - tłumaczył naukowiec z Wydziału Biologii UW i z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN.
Jako przykład podał dokonane przez polski zespół odkrycie biologiczne sprzed kilku lat. - Badanie dotyczyło nieznanych wcześniej funkcji białek, zaangażowanych w sygnalizację w komórce. Zaburzenie tej sygnalizacji w komórce może się przyczynić do procesów nowotworzenia (rozwój tkanki nowotworowej - PAP). Opisom tego ciekawego, ale czysto podstawowego odkrycia funkcji białka towarzyszył w mediach przekaz: polscy naukowcy znaleźli nowy sposób na raka. W efekcie do drzwi autorów badania zaczęli pukać zdesperowani pacjenci i ich rodziny. Trzeba im było tłumaczyć, że nagłośnione odkrycie wcale nie oznacza opracowania lekarstwa; że lek może się pojawić za wiele lat. Cała ta sytuacja - entuzjastyczne nagłówki prasowe „Mamy nowy sposób na raka!”, a później tłumaczenie pacjentom, że jednak nie - to doskonały przepis na stworzenie grupy osób, które przestają ufać nauce - ostrzegł prof. Golik.
Nowszym przykładem oversellingu była nagłośniona w kwietniu 2025 r. informacja o rzekomym wskrzeszeniu przez firmę Colossal Biosciences wymarłego gatunku wilka straszliwego. - Było to bardzo ciekawe badanie, w którym odczytano genom wymarłego gatunku psowatych. Naukowcy znaleźli w nim kilka milionów miejsc, które go różnią od współczesnego wilka, po czym - korzystając z metod inżynierii genetycznej - w genomie współczesnego wilka zmienili 20 spośród takich miejsc - przypomniał profesor.
Zaznaczył, że ta praca, ciekawa sama w sobie, nie ma nic wspólnego ze wskrzeszeniem wymarłego gatunku. - A mówienie o tym w taki sposób jest niesłychanie szkodliwe. Bo natychmiast pojawiły się głosy, że skoro inżynierowie genetyczni wskrzeszają gatunki na podstawie DNA - to nie musimy się przejmować wymieraniem. Ale oni nic nie wskrzeszają. A wspomniane osiągnięcie nie jest cudownym rozwiązaniem problemu utraty bioróżnorodności. A tak je właśnie przedstawiano - zauważył.
Dodał, że podobnej przesady w przedstawianiu osiągnięć nauki jest wiele, choćby w kwestii osiągnięć dotyczących fuzji termojądrowej. Bywają one przedstawiane tak, jakbyśmy mieli uzyskać już zaraz niewyczerpane źródło bezemisyjnej energii. Ale to się nie zdarzy tak szybko. I na pewno - uczulił naukowiec - nie powinniśmy przestać obawiać się katastrofy klimatycznej.
Według Pawła Golika ważną częścią nauki - metody naukowej i etyki uprawiania nauki - jest sceptycyzm wobec wyników i koncepcji innych osób, a zwłaszcza wobec własnych.
Naukowiec zalecił też popularyzatorom uważność. - Bo łatwo się opowiada o tym, co się osiągnęło. Ale czasami warto też opowiedzieć o tym, czego się jeszcze nie osiągnęło, czego jeszcze nie potrafimy, jak wiele wciąż jest do odkrycia - powiedział.
Zwrócił też uwagę na znaczenie popularyzacji badań podstawowych, napędzanych ciekawością i głodem wiedzy. - Czasem pojawiają się głosy: po co marnować pieniądze na dziwne, nikomu niepotrzebne rzeczy? Albo: jeżeli mamy uprawiać naukę - to ona powinna się do czegoś przydawać, np. ma z tego powstać nowe lekarstwo, lepszy silnik czy urządzenie w fabryce. Ale to tak nie działa. Wiele osób, a także wielu decydentów rozdzielających środki nie rozumie, że zawsze na początku jest ciekawość - zaznaczył.
Jako przykład podał badania bakterii, prowadzone w latach 90. XX w. Autorzy tych prac zainteresowali się wówczas tym, dlaczego w DNA bakterii obecne są fragmenty, w których krótki kawałek sekwencji nukleotydowej powtórzony jest wiele razy, pozornie bez sensu. Zaczęli to badać i szybko się okazało, że intrygujący ich fragment jest elementem systemu, dzięki któremu bakteria walczy z bakteriofagami - wirusami, które infekują bakterie. Początkowo wiedza o tym mechanizmie była czysto akademicka. Ale w ciągu ostatniej dekady doprowadziła do przełomu w inżynierii genetycznej, w tym - w terapiach genowych chorób genetycznych. W 2020 r. docenił to komitet noblowski, przyznając nagrodę z chemii dwóm badaczkom: Emmanuelle Charpentier i Jennifer A. Doudnej.
- Było to możliwe dzięki temu, że 30 lat wcześniej kogoś zainteresowało: co takiego dziwnego ma w sobie ta bakteria. A po dwóch dekadach mamy z tego rewolucję biomedyczną. To właśnie siła badań podstawowych - podkreślił profesor.
Inne przełomowe (jak okazało się z czasem) badania podstawowe prowadzili w latach 50. XX w. Rosalind Franklin, Francis Crick i James Watson. - Oni nie myśleli o inżynierii genetycznej czy diagnozowaniu nowotworów - tym wszystkim, do czego dziś wykorzystujemy genetykę. Byli po prostu bardzo ciekawi tego, jak zwija się cząsteczka DNA. Dzięki tej ich ciekawości mamy ogromny postęp w biologii w ostatnich 80 latach - powiedział genetyk z PAN. - Widzimy więc, że na początku często jest ciekawość bez konkretnego, praktycznego celu. I takie podejście do nauki też trzeba popularyzować. Bo jeżeli ograniczymy popularyzację nauki do promocji sukcesów komercyjnych - zgubimy rzeczy kluczowe dla rozwoju nauki - podsumował.
Anna Ślązak (PAP)
zan/ bar/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rekordowy budżet na 2026 rok. Miasto i Gmina Żarki
8 mln długu jest się czy chwalić.
Bbb
22:46, 2025-12-24
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Myszków
alert typu: ALERT PIERWSZEGO STOPNIA!!! w nocy bedzie ciemno
mefiu
22:25, 2025-05-02
Barbara Nowacka: pielęgnowanie pamięci o Holokauście je
katastrofa
katastrofa
00:10, 2025-01-28
Paweł Bacior – Młodzieżowy Radny, który działa lokalnie
Fantastycznie działasz, mocno wierzę, że zajdziesz daleko, bo takich ludzi jak Ty bardzo potrzeba w regionie. Powodzenia młody człowieku :)
Jagoda
15:34, 2024-11-25