Zamknij

Dodaj komentarz

Ekspert: należy rozważyć zaostrzenie przepisów o frekwencji w szkołach zawodowych

PAP 09:30, 04.02.2026
Skomentuj Ekspert: należy rozważyć zaostrzenie przepisów o frekwencji w szkołach zawodowych

Resort edukacji zrezygnował na razie z prac nad zaostrzeniem przepisów dotyczących frekwencji w szkołach. Propozycje zmian wykreślono z nowej wersji projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Pierwotna wersja projektu nowelizacji Prawa oświatowego oraz niektórych innych ustaw przewidywała m.in. surowsze zasady dotyczące nieusprawiedliwionych nieobecności, czyli wagarów.

 

Projekt zakładał, że niespełnianiem obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki miała być albo nieusprawiedliwiona nieobecność na co najmniej 50 proc. dni zajęć w miesiącu, albo na co najmniej 25 proc. dni zajęć w całym roku szkolnym. Według resortu edukacji obecny próg 50 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności w skali roku jest zbyt wysoki.

 

Rezygnację ze zmiany przepisów - w przypadku szkół podstawowych i liceów ogólnokształcących - pozytywnie ocenił dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) Marek Pleśniar. - Bardzo dobrze, że resort edukacji w końcu wsłuchał się w głos środowiska oświatowego, choć mógł od razu posłuchać ludzi - ocenił.

 

Jego zdaniem „za dużo mnoży się pomysłów, z których potem trzeba się wycofywać”. - Przykładem są nieobowiązkowe prace domowe - dodał.

 

Pleśniar podkreślił, że dyrektorzy i nauczyciele często krytykowali pomysł zmian przepisów o frekwencji w szkołach. - Zwłaszcza dyrektorzy zwracali uwagę, że to szkoła powinna mieć elastyczność w tym zakresie - powiedział.

 

Zaznaczył, że obowiązujący próg „jest o tyle dobry, że daje szansę na indywidualną reakcję” w przypadku ucznia, który ma dużo nieobecności nieusprawiedliwionych, a jego zmiana mogłaby być krzywdząca. Zastrzegł, że sytuacje są bardzo różne. - Znamy przypadki, w których, na przykład, trudna sytuacja w rodzinie uniemożliwia uczniowi chodzenie na lekcje i tylko wychowawca, pedagog czy dyrektor wie, co się z tym uczniem naprawdę dzieje - powiedział.

 

Podkreślił, że „to uczniowi, przede wszystkim, według wszelkich zasad, należy umożliwić uzupełnienie wiadomości i umiejętności, zamiast ostro rozliczać go z każdej godziny”.

 

Ponadto zaznaczył, że tego typu sytuacje nie są plagą. - Jako OSKKO nie spotkaliśmy się z żadnymi głosami wskazującymi na to, że przepisy trzeba zaostrzyć. Według moich informacji, ten problem nie istniał w rozmowach dyrektorów czy nauczycieli - powiedział Pleśniar.

 

W opinii dyrektora Biura OSKKO, zdecydowanie większym problemem wskazywanym przez dyrektorów są spóźnienia na lekcje. - Powinno się na to zwrócić uwagę, bo lekceważenie punktualności przez rodziców i uczniów jest nagminne. To się zdarza codziennie i znacząco dezorganizuje pracę klasy, bo nikt się właściwie nie uczy, kiedy przez pierwszy kwadrans lekcji ciągle ktoś wchodzi - dodał.

 

Jednocześnie przyznał, że należałoby rozważyć zaostrzenie przepisów dotyczących frekwencji w szkołach zawodowych. - Zwrócili mi na to uwagę dyrektorzy szkół zawodowych. Przykładowo, jeśli uczeń w kształceniu zawodowym ominie prawie połowę zajęć praktycznych, to jest w połowie nieprzygotowany do zawodu - wyjaśnił Pleśniar.

 

Zaznaczył również, że „egzaminy zawodowe nie wystarczą”. - To na zajęciach praktykuje się umiejętności i zdobywa kwalifikacje zawodowe. Poza nielicznymi wyjątkami, mechanik samochodowy, który nie był na połowie warsztatów, nie będzie przygotowanym do zawodu mechanikiem - dodał.

 

W rozmowie z PAP dyrektor Departamentu Komunikacji w MEN Kacper Lawera wyjaśnił, że po etapie konsultacji i opiniowania, kiedy wpłynęły uwagi co do tego rozwiązania, oraz po okresie późniejszych prac wewnątrz resortu i rządu – zrezygnowano ze zmiany przepisów frekwencyjnych. W ocenie MEN, biorąc pod uwagę wnioski z konsultacji i stanowiska wpływające później, te propozycje wymagają dalszych analiz wewnętrznych. – Na razie nie jest planowane podniesienie kwestii frekwencji w innych nowelizacjach – poinformował.

 

Projekt zakładał, że uczeń nie będzie klasyfikowany z jednego, kilku albo wszystkich przedmiotów, gdy przekroczy próg 25 proc. nieobecności nieusprawiedliwionej (bez możliwości zdawania egzaminu klasyfikacyjnego). Tak jak dotychczas uczeń miał być nieklasyfikowany, jeśli byłby brak podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej oceny klasyfikacyjnej, tyle że powodem braku tych podstaw miała być nieobecność (w sumie) ucznia przekraczająca 25 proc. (zamiast, jak dotychczas, 50 proc.) czasu przeznaczonego na te zajęcia w danym okresie. W tym wypadku uczeń miał zdawać, tak jak dotychczas, egzamin klasyfikacyjny w przypadku nieobecności usprawiedliwionej. (PAP)

 

pak/ mark/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myszkow365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%